środa, 12 lipca 2017

LETNIE KURSY POLSKIEGO - WAKACYJNA PRZYGODA :)

LETNI KURS POLSKIEGO CZY WYLEGIWANIE SIĘ NA PLAŻY?

Wakacje w pełni. Wszędzie wokół reklamy biur turystycznych, złotych piasków nad brzegiem morza i egzotycznych miejsc, które czekają tylko na turystę, więc nikogo nie dziwi dylemat wielu obcokrajowców: wakacje na słonecznej plaży czy kurs polskiego? Jeśli zdecydujecie się na letni, intensywny kurs polskiego (informacje na temat kursów w Po Polsku znajdziecie  tu), na pewno nie będziecie żałować.

Letnie kursy polskiego (w Po Polsku) to dla obcokrajowców prawdziwa przygoda z językiem :)

NAUKA I PRAKTYKA
Dlaczego warto część urlopu spędzić ucząc się polskiego w Polsce?
Po pierwsze, uczycie się języka, koniugacji, deklinacji i jednocześnie możecie od razu wykorzystać w praktyce poznane frazy i zwroty.  Po lekcji na temat zamawiania w restauracji możecie  usiąść w jednym z wielu ogródków restauracyjnych lub kawiarnianych, np.: na Nowym Świecie w Warszawie, i przetestować swoje nowe umiejętności. To lepsze niż najciekawsza praca domowa :)
Po drugie, kursy najczęściej odbywają się rano. Potem jest czas, by wspólnie z nauczycielem i kolegami z kursu (albo - jak kto woli - samemu) wybrać się do muzeum, do kina, na koncert lub pozwiedzać miasto, np.: Warszawę.

WEEKENDOWE WYPADY W POLSKĘ
Po trzecie, w weekend możecie wybrać się na wycieczkę do jednego z wielu polskich regionów słynących z atrakcji turystycznych. Jeśli zapytacie swojego nauczyciela, na pewno poleci Wam ciekawe miejsca. O spędzaniu czasu nad Bałtykiem, a także na Warmii i Mazurach, możecie poczytać tu.
Po czwarte, nigdzie indziej, nie spróbujecie  tak wybornej kuchni polskiej, bogatej w oryginalne dania (i te proste, i te bardziej wyszukane).
Po piąte, Polska i Polacy słyną z gościnności i serdeczności. Warto przekonać się na własnej skórze, czy jest to prawda, czy tylko miły stereotyp. Wierzcie nam, na pewno się nie zawiedziecie.

Mamy nadzieję, że zachęciliśmy Was do nauki polskiego na letnim kursie.

poniedziałek, 26 czerwca 2017

PIWO I SŁOWNICTWO Z NIM ZWIĄZANE

Sezon wakacyjny jest idealnym momentem, aby porozmawiać o ulubionym napoju alkoholowym wielu Polaków i nie Polaków - piwie. Piwo, to często jedno z pierwszych słów, jakie opanowują cudzoziemcy. Nie tylko ci, którzy uczęszczają na kursy języka polskiego, ale również ci, którzy - przynajmniej na razie - takiego zamiaru nie mają. Krótko mówiąc: zdanie Proszę małe/ duże piwo zna każdy.

JAK MOŻESZ ZAPROSIĆ NA PIWO? KILKA PRAKTYCZNYCH KONSTRUKCJI. 

Oczywiście, chcąc wybrać się z polskimi i niepolskimi przyjaciółmi do pubu albo baru,  zawsze możesz powiedzieć:

Zapraszam na piwo 

ale... UWAGA... wtedy oznacza to, że to TY płacisz. Jeżeli faktycznie chcesz zapłacić możesz też powiedzieć:

Idziemy na piwo?/ Chodźmy na piwo! Ja stawiam. 

Możesz też zapytać:

Masz ochotę na piwo?
Pójdziemy do pubu? 
Chciał(a)byś iść na piwo?  


                        Wybieracie się na piwo? Więcej praktycznego słownictwa na naszym profilu na FB 

WAŻNY SYNONIM RZECZOWNIKA PIWO 

Nie bądź zaskoczony, kiedy któryś z Twoich polskich znajomych powie:

Idziemy na browar(a)/ Wypiliśmy browar(a)/ Kupiliśmy dwa browary. 

We współczesnej polszczyźnie browar to nie tylko miejsce, gdzie warzy się piwo, ale również slangowy synonim  tego rzeczownika. Określenie wspomniane wyżej (warzyć piwo) odnosi się nie tylko do produkcji piwa, ale jest też częścią znanego frazeologizmu nawarzyłeś sobie piwa, to teraz musisz je wypić, czyli narobiłeś sobie kłopotów, to teraz musisz ponieść konsekwencje.
Puby w których pijemy piwo znajdują się często w piwnicach. Oba te rzeczowniki są ze sobą powiązane, bo piwnica była po prostu chłodnym miejsce w którym przechowywano piwo oraz inne produkty spożywcze.

Piłam piwo czy wypiłam piwo? Więcej na temat polskiej koniugacji znajdziecie tutaj

Kiedy wychodzimy z pubu (albo innego lokalu gastronomicznego), a jesteśmy zadowoleni z usługi, możemy zostawić napiwek. Słowo to, niestety, coraz częściej jest zastępowane przez anglicyzm tip. Warto też wiedzieć, że rzeczownik piwo pochodzi od czasownika pić i oznaczał kiedyś tyle, co... napój.  Z czasem jednak jego znaczenie zawęziło się do sfermentowanego napoju z chmielu, drożdży, wody i słodu.

Na zdrowie !




środa, 10 maja 2017

O PIENIĄDZACH PO POLSKU

PIENIĄDZE, KASA, FORSA... PO POLSKU

Dziś chcemy porozmawiać trochę o pieniądzach (miejscownik). Jak wiadomo pieniądze (mianownik) szczęścia nie dają, ale lepiej mieć pieniądze (biernik), niż nie mieć pieniędzy (dopełniacz), bo z pieniędzmi (narzędnik) w kieszeni żyje się łatwiej. Przyjrzyjmy się więc bliżej polskim pieniądzom (celownik).
Na lekcji (jeśli szukacie ciekawych kursów polskiego, zajrzyjcie tu) na pewno dowiecie się, że słowo pieniądze w języku polskim występuje najczęściej w liczbie mnogiej. Zresztą, któż z nas nie woli mieć ich w większej grupie? :) Oczywiście istnieje też liczba pojedyncza pieniądz, ale używamy go rzadziej.
Potocznie nazywamy je różne (jest to jasne zarówno dla rodzimych użytkowników języka, jak i dla obcokrajowców uczących się na kursach, że polski bywa kreatywny i na określnie jednego przedmiotu potrafi stworzyć kilka słów): kasa, forsa, szmal, a nawet sałata lub kapusta

ZA ZŁOTÓWKĘ – O POLSKIEJ WALUCIE

Polską walutą jest oczywiście złoty. Pojedyncza moneta o nominale 1 zł nazywana jest popularnie złotówką i jeśli, coś kosztuje 1 zł, to mówimy, że kosztuje złotówkę.
Pieniądze mogą występować pod postacią gotówki, czyli monet (popularnie zwanych drobniakami) lub banknotów (nazywanych grubymi), albo wszelkiego rodzaju kart płatniczych, debetowych czy też kredytowych potocznie zwanych plastikiem.
Możemy więc płacić,

albo gotówką,

 
albo kartą  ( jeśli chcecie poznać więcej ciekawostek
o języku polskim to zajrzyjcie na nasz profil na FB)

 Aby mieć gotówkę, musimy skorzystać z bankomatu, aby ją wypłacić (lub po prostu wziąć) z naszego konta bankowego. Wtedy możemy je wydawać.
Jeśli jesteśmy oszczędni, możemy wpłacać swoje pieniądze na konto albo lokatę i wtedy oszczędzamy pieniądze. Dzięki temu po upływie odpowiednio długiego czasu, będziemy mogli spojrzeć na wyciąg bankowy (informację o transakcjach) i powiedzieć z uśmiechem: O, moje pieniądze! (wołacz)

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

O JAJKU PRZED WIELKANOCĄ

Zbliżające się święta wielkanocne są dla nas zachętą, aby przyjrzeć się bliżej jednemu z jej symboli – jajku. O tym, jakie ma ono znaczenie w polskiej tradycji wielkanocnej, możecie przeczytać tutaj lub dowiedzieć się w trakcie lekcji języka polskiego . My dzisiaj chcemy  zająć się jajkiem od strony kulinarnej. Proponujemy Wam krótki przegląd form, w jakich może ono występować. Oczywiście, nie będzie to dla Was nic nowego, ale… chcemy się upewnić, że znacie polskie nazwy tych potraw.

Przede wszystkim JAJECZNICA, czyli ulubione danie śniadaniowe Polaków. Często serwujemy ją z boczkiem lub grzybami. Albo i z jednym i z drugim. Może też być cebula, np. czerwona :)


 Jeśli znudzi się nam jajecznica możemy jajko ugotować. Wolicie JAJKO NA TWARDO czy NA MIĘKKO?

                   Jajko na miękko - więcej polskiego słownictwa na naszym profilu na FB

                                  Jajko na twardo - gotować, przygotowywać, robić

Równie popularny jest OMLET, który jemy, i na śniadanie, i na kolację. Na słodko lub na słono.
                                                     A Wy, jakie omlety lubicie? 

Często też jemy JAJKO SADZONE. Co ciekawe nie używamy tutaj określenia „smażone”. Jajko sadzone jemy na obiad lub kolację (więcej o nazwach polskich posiłków i ich porach przeczytasz tutaj), ale prawie nigdy na śniadanie. 


Wracając do akcentów wielkanocnych mamy dla Was to zdjęcie i informację, co ono przedstawia.
                                   Co to jest? Więcej informacji mamy dla Was tu

                                                      SMACZNEGO JAJKA! 

wtorek, 14 marca 2017

POROZMAWIAJMY PO POLSKU O POGODZIE

Wiosna zbliża się dużymi krokami, czyli jest coraz bliżej. Pogoda jest zmienna, co uwiecznione jest w wielu polskich przysłowiach (o kilku z nich i ich znaczeniu możecie przeczytać tu). Jest to też dobry temat do rozmów, czy to w pracy przy kawie lub lunchu, czy też w trakcie przerwy między lekcjami polskiego (jeśli szukacie dobrego kursu dla obcokrajowców, koniecznie zajrzyjcie tutaj). Dlatego przygotowaliśmy dla Was podręczny słowniczek wiosennych „atrakcji pogodowych”.

MARZEC I KWIECIEŃ W POLSCE

Marzec i kwiecień słyną z kapryśnej, a więc zmiennej pogody. Są dni, kiedy jest ciepło, a więc temperatura przewyższa 12°C (stopni Celsjusza). Wtedy świeci słońce, czasem wieje delikatny wiatr czyli wietrzyk, ptaki śpiewają, a na niebie pojawiają się białe chmurki.
Niestety, często po takim pięknym dniu, gdy zachęceni piękną pogoda, zrzucimy ciepłe kurtki, przychodzą dni zimne. Wtedy marzniemy (odczuwamy nieprzyjemne zimno) w drodze do pracy, do szkoły, czy na kurs językowy. Temperatura co prawda jest powyżej zera (więcej niż 0°C), ale warto jednak założyć ciepły szal. Pokrywające niebo szare chmury zwiastują często deszcz i w takie pochmurne dni możemy spodziewać się go w różnych odsłonach: mżawki (drobnego, padającego nieustannie) lub ulewy (mocnego, w trakcie którego na ulicach tworzą się kałuże). W takie dni nie zapominajmy o parasolu i kaloszach. W trakcie rozmów warto pamiętać o czasownikach: padać (Oj, cały dzień pada deszcz!), mżyć (Ale dziś okropnie mży!) i lać (Mocno dziś leje!). Wszystkie trzy doskonale opisują deszczową pogodę.


Szukacie ciekawostek o języku polskim? Zajrzyjcie na nasz profil na FB.
W takie dni często też wieje silny wiatr, który wdziera się pod płaszcze i kurtki.
Oczywiście mamy nadzieję, że częściej będziecie mówili o słońcu, które świeci, niż o padającym ustawicznie deszczu.
Życzymy Wam wielu ciepłych, wiosennych dni!

poniedziałek, 13 lutego 2017

WALENTYNKI PO POLSKU

Z okazji Walentynek przygotowaliśmy dla Was mini przewodnik po słowniku emocji. Dziś pokażemy Wam, jak wyrazić uczucia po polsku, nie popadając w przesadę i pretensjonalność. Zacznijmy od TEGO SŁOWA...

KOCHAM CIĘ,
jedyne w swoim rodzaju i zarezerwowane na specjalne okazje. Używamy go, aby wyznać MIŁOŚĆ najbliższym. To słowo ma moc! W języku polskim raczej nie mówimy "kocham tę książkę", "kocham ten film". Takie wyznania uważane są za przesadnie entuzjastyczne, sztuczne i pretensjonalne. Jeśli chcemy podkreślić, że coś (albo kogoś) bardzo, bardzo lubimy możemy użyć czasownika...

UWIELBIAM
książki tego autora, muzykę klasyczną, grać w tenisa, Cię za to jaki jesteś/ jaka jesteś. Jak widzicie czasownik ten odnosi się i do hobby, i do ludzi. Sięgnięcie po niego pozwoli Wam nie tylko na wyrażenie gorących uczuć do kogoś, ale i na entuzjastyczne komentowanie swoich ulubionych aktywności.

                         interesujace polskie słownictwo znajdziesz zawsze na naszym profilu na FB

Wróćmy jednak do rozmowy o emocjach. Jeżeli nie czujemy głębokiego uczucia do kogoś, a jedynie sympatię, a naszym hobby nie towarzyszy jakaś szczególna pasja, możemy poprzestać na zwykłym LUBIĘ, które w przeciwieństwie do niektórych języków (np. francuskiego czy rosyjskiego), ma bardzo neutralny wydźwięk. LUBIĘ Agnieszkę, Marcina, kino amerykańskie, uprawiać sport, pić zimne piwo etc. Jeśli Agnieszka albo Marcin zaczną być dla nas kimś więcej niż kolegami i umówimy się z którymś z nich na romantyczną kolację, możemy podczas niej wyznać

PODOBASZ MI SIĘ, 
podobają mi się Twoje oczy, podobają mi się Twoje włosy i podoba mi się, jak i co do mnie mówisz. Z czasownikiem tym musimy jednak uważać, bo może też być źródłem nieporozumień. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.

Kiedy już w końcu zdobędziecie serce polskiego ukochanego lub polskiej ukochanej możecie rozejrzeć się za kursem języka polskiego, aby móc potem powiedzieć o wiele więcej miłych rzeczy.




środa, 28 grudnia 2016

POMYSŁY NA POLSKI WIECZÓR SYLWESTROWY

Koniec starego roku i początek nowego, to czas zabawy, ale i też postanowień noworocznych. Wśród tych ostatnich na pewno warto umieścić naukę języka polskiego i już teraz pomyśleć o zapisaniu się na kurs językowy (o ciekawych kursach polskiego dla obcokrajowców dowiecie się tu).
Jednak najpierw czeka nas wspaniała noc z 31 grudnia na 1 stycznia. Nazywana jest ona sylwestrem (o pochodzeniu tej nazwy pisaliśmy tu) i możemy ten wieczór spędzać na różne sposoby.

DUŻA IMPREZA PLENEROWA, CZYLI MY SIĘ ZIMY NIE BOIMY :)

Jeśli lubimy bawić się w dużej grupie, często nieznanych osób i chcemy wziąć udział w atrakcyjnym koncercie, to jest to idealny pomysł na spędzenie ostatniej nocy starego roku. Takie imprezy odbywają się w Polsce w prawie każdym dużym i małym mieście, najczęściej na rynku, głównym placu miasta, czy na stadionie. Ich ogromną zaletą są: na scenie gwiazdy i gwiazdeczki polskiej estrady, a także darmowy wstęp :-). Wystarczy ciepło się ubrać, zabrać dobry humor, coś, czym wzniesiemy toast i zabawa gwarantowana.

W CIEPLE Z DOBRĄ (POLSKĄ) MUZYKĄ

Dla tych, którzy nie lubią tłumów i niskich temperatur, jest wiele imprez w klubach, kinach, czy filharmoniach. Jeśli chcemy potańczyć, być całą noc na luzie i nie myśleć za dużo, w co się ubrać, warto wybrać się do klubu na imprezę sylwestrową. Wystarczy wybrać tylko klub, w którym możemy posłuchać naszej ulubionej muzyki, kupić bilet i dobra zabawa gwarantowana. Dla wielbicieli bardziej oficjalnych sposobów spędzenia tego czasu, idealnym rozwiązaniem jest bal sylwestrowy. Tu już obowiązuje konkretny strój, często związany z tematyką balu (np.: latynoska muzyka, lata pięćdziesiąte XX wieku itp.). Z nią też wiąże się muzyka, w której takt będziemy tańczyć.
Miłośnicy muzyki poważnej na pewno wybiorą koncert w filharmonii, gdzie obowiązuje strój wieczorowy, a zabawa ma spokojniejszy charakter. Wielbiciele filmów zdecydują się na spędzenie wieczoru w kinie, gdzie prócz filmów ulubionego reżysera lub z ulubionymi aktorami, będą mogli trochę potańczyć przy muzyce filmowej.
Oczywiście wybierzcie się na bal w tym pierwszym znaczeniu :) .

NA LUZIE

Jeśli zaś chcemy spędzić ten czas w towarzystwie przyjaciół, nie chcemy wydawać za dużo na bilety i nie martwić się o stroje, najlepszym rozwiązaniem będzie domówka, czyli impreza zorganizowana w domu. Wystarczy zaprosić kilku przyjaciół, włączyć dobrą muzykę, przygotować wspólnie kilka smacznych najlepiej polskich dań (zwykle na takie imprezy każdy z gości przynosi coś do zjedzenia) i możemy bawić się całą noc.
Bez względu na to, gdzie i jak się bawimy, o północy (o godz.24:00) wszyscy wzniesiemy noworoczny toast, albo szampanem, albo winem musującym, albo...to już Wasz wybór.
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

wtorek, 13 grudnia 2016

MINI SŁOWNICZEK POLSKIEGO BOŻEGO NARODZENIA

Zapytaliśmy przyjaciół i studentów o to, z czym kojarzą im się święta Bożego Narodzenia. Odpowiedzi były różne: rodzina, kominek, prezenty, śnieg, choinka, wykwintne jedzenie. Skojarzenia i doświadczenia są różne, my pisaliśmy już i o Bożym Narodzeniu (tutaj), i o wigilijnych zwyczajach (zajrzyjcie tutaj), a w tym roku przygotowaliśmy krótki (i subiektywny) słowniczek bożonarodzeniowy. Tak, abyście mogli zabłysnąć wiedzą podczas kursów polskiego lub spotkań rodzinnych.

CHOINKA,
czyli udekorowane świąteczne drzewko, które tradycyjnie powinno ubierać się rano w Wigilię, czyli 24 grudnia. Ten zwyczaj rzadko jest jednak przestrzegany i już na dwa tygodnie przed świętami możemy się cieszyć widokiem migających światełek i pięknych dekoracji. Choinka najdłużej może stać aż do 2 lutego, co niezmiennie dziwi wielu cudzoziemców.

                                  więcej ciekawostek z języka polskiego znajdziecie na naszym profilu na FB 

PIERWSZA GWIAZDKA
oczywiście ta wypatrywana na niebie, najczęściej przez najmłodszych członków rodziny. Jej pojawienie się jest sygnałem do rozpoczęcia uroczystej kolacji bożonarodzeniowej, czyli Wigilii. Pierwsza gwiazdka symbolizuje narodziny Jezusa.

OPŁATEK, 
czyli biały, cienki, płatek chlebowy wyrabiany bez drożdży, symbolizujący przyjaźń, miłość i przebaczenie. To od niego zaczynamy Wigilię, dzieląc się nim i życząc sobie wszystkiego, co najlepsze.

SIANKO, 
które symbolicznie, w niewielkiej ilości, wkładamy pod obrus na stole wigilijnym, aby w ten sposób upamiętnić fakt narodzin Jezusa w stajence betlejemskiej

TALERZ
nie zwykły talerz, ale ten pusty, symbolicznie czekający na niespodziewanego gościa. Zwyczaj ten nawiązuje do faktu poszukiwania przez Maryję i Jezusa schronienia tej nocy, kiedy narodził się Jezus.

ŚLEDŹ, 
jedna z tych ryb, która musi zagościć na wigilijnym stole. Może być podawany na słono i na słodko, w winie albo przyprawach korzennych, w śmietanie lub po prostu w oliwie. Zawsze pyszny, zawsze zdrowy.

                                                      przygotowywać wigilijne śledzie 

KUTIA 
absolutne arcydzieło wigilijnej sztuki kulinarnej znane w kuchni wschodniej Polski oraz na Ukrainie, Białorusi i Litwie. To słodki deser przygotowywany z pszenicy (lub pęczaku), miodu, maku, orzechów, rodzynek, migdałów. Świetnie smakuje w towarzystwie mocnej, czarnej herbaty.

KOMPOT Z SUSZU
ma dymny smak i właściwości ułatwiające trawienie. Podawany pod koniec kolacji wigilijnej jest bardzo odżywczy i stanowi odpowiedź na brak, o tej porze roku,  świeżych owoców sezonowych. Robi się go z suszonych owoców takich jak: śliwki, jabłka, morele, gruszki, figi, rodzynki. Smakuje jeszcze lepiej, kiedy dodamy do niego cynamon, goździki, skórkę z cytryny, imbir i gałkę muszkatołową. Pycha!

                                                         robićgotować kompot z suszu

PASTERKA 
rozpoczynająca się o północy z 24 na 25 grudnia, msza upamiętniająca oczekiwanie pasterzy na narodziny Jezusa. Jedna z pierwszych okazji do kolędowania, czyli śpiewania kolęd. A potem? Potem nieśpieszny, rodzinny, powrót do domu po skrzypiącym pod nogami śniegu.Jeśli, oczywiście, spadnie...

Ze śniegiem, czy bez; spędzonych w Polsce, czy też za granicą; ze śledziem i kutią, czy też bez tych tradycyjnych, wigilijnych potraw - życzymy Wam WESOŁYCH ŚWIĄT.





środa, 30 listopada 2016

O MIKOŁAJKACH SŁÓW KILKA

POLSKIE WSPOMNIENIE ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA

Szary listopad już za nami. Czas na prawdziwie zimowy miesiąc, w którym, prócz śniegu, obowiązkowym elementem jest świąteczny nastrój. Mimo, że do Bożego Narodzenia jeszcze daleko, to na ulicach, w sklepach, w restauracjach i centrach handlowych trudno nie zauważyć świątecznych dekoracji i nie usłyszeć takich też piosenek, a na kursach polskiego, coraz częściej wielu obcokrajowców pyta o polskie tradycje.
Na początku grudnia jest jedna taka noc i jeden taki poranek, na które każde polskie dziecko, ale i dorosły zapewne też, czeka z utęsknieniem. To Mikołajki – dzień imienin wszystkich Mikołajów i czas wspomnienia Świętego Mikołaja. Pamiętając o hojności i dobroci biskupa z Miry, w nocy z piątego na szóstego grudnia obdarowujemy się drobnymi prezentami.

Więcej zagadek i ciekawostek na temat języka polskiego znajdziecie na naszym profilu na FB.

DO BUTÓW I POD PODUSZKĘ

Drobiazgi podrzucane są w dwa miejsca: do butów (wcześniej pracowicie wyczyszczonych przez właściciela) stojących przy łóżku lub pod poduszkę. Często nie tylko małe dzieci, ale i też nastolatki budzą się w nocy, by sprawdzić, czy Święty Mikołaj już był i czy coś zostawił. W tym dniu nikt nie oczekuje dużych prezentów, zresztą trudno by było schować je pod poduszką, lub wcisnąć do bucików). Popularnymi upominkami są słodycze, drobne zabawki, przydatne w szkole lub w życiu codziennym drobiazgi (idealnym mikołajkowym prezentem może być kurs polskiego, szczegóły
znajdziecie tu :)).
Zdarza się też, że zamiast prezentu, a raczej obok niego, pod poduszką lub w bucie znajduje się rózga. Wtedy jest to sygnał do poprawy zachowania, aby w Wigilię uniknąć prezentowego rozczarowania.

W SZKOLE I W PRACY (NIE TYLKO POLSKA TRADYCJA)

Drugi miły zwyczaj związany z szóstym grudnia, to organizowanie Mikołajek w szkole lub w pracy. Wszystko zaczyna się od losowania imienia osoby, której zrobimy prezent. Potem jest czas na wymyślenie jakiegoś drobiazgu i zakupienie go (w szkołach często dzieci same wykonują upominki). Elegancko zapakowany prezent z bilecikiem, dla kogo, należy włożyć do wspólnego worka. Rozdaniu prezentów towarzyszy zwykle miła atmosfera i często obdarowani zastanawiają się, kto był w tym roku ich Mikołajem. Tego jednak się nie dowiedzą, bo największa frajda w Mikołajkach to anonimowość.

poniedziałek, 14 listopada 2016

ROZWODNIK I STARA PANNA, CZYLI OKREŚLENIA STANU CYWILNEGO W JĘZYKU POLSKIM

Tak, jak obiecywaliśmy w naszym wpisie o rodzinie patchworkowej (znajdziecie go tutaj) nadszedł czas na krótki tekst zbierający rzeczowniki odnoszące się do stanu cywilnego. Mówiliśmy już, że osoby pozostające w związku małżeńskim są mężem (mąż) i żoną (żona). Są to rzeczowniki znane praktycznie każdemu uczestnikowi kursów języka polskiego.Te, o których przeczytacie poniżej, pojawiają się na lekcjach polskiego o wiele rzadziej.

OSOBY STANU WOLNEGO PO POLSKU 
Ci, których współmałżonek umarł, są wdowcem (wdowiec) albo wdową (wdowa); osoby, które zdecydowały się zakończyć nieudany związek to rozwodnik lub rozwódka. Dwie ostatnie formy, mimo, że są jak najbardziej poprawne i obowiązują w języku prawniczym, wciąż jednak mają negatywny wydźwięk w społeczeństwie polskim i brzmią stygmatyzująco. Stąd też coraz bardziej popularne stają się określenia rozwiedziony/ rozwiedziona. Podobnie rzecz ma się z tymi, którzy nigdy nie zmienili stanu cywilnego i pozostają kawalerem (kawaler) oraz panną (panna). Osoby pozostające zbyt długo (według opinii niektórych) w tym stanie cywilnym, zwykło się określać pogardliwie mianem starego kawalera (stary kawaler) lub starej panny (stara panna). Wraz ze zmianami społecznymi, zwiększającą się liczbą osób, które nie pozostają (już) w związku z drugą osobą, lub później niż poprzednie pokolenia wchodzą w związek małżeński, coraz bardziej popularny staje się termin singiel/ singielka.

                                           więcej polskiego słownictwa na naszym profilu na FB 

KONKUBIN CZY PARTNER? INNE OKREŚLENIA STANU CYWILNEGO
A co z osobami, pozostającymi w stałych, ale niezalegalizowanych prawnie związkach? Tutaj znowu język prawniczy i administracyjny dość brutalnie zderza się z codziennością. Oficjalny termin, to konkubent (konkubin) lub konkubina.  Zbyt wiele jednak razy terminy te na przestrzeni lat gościły w kronikach kryminalnych ("Konkubent Marian Z. zabił swoją konkubinę Grażynę K. w trakcie libacji alkoholowej"), aby nie kojarzyły się one Polakom pejoratywnie. Obecnie młodsze pokolenia używają tego terminu żartobliwie, a na serio mówią o swojej drugiej połówce partner/ partnerka.

Jak widzicie terminologia odnosząca się do stanu cywilnego jest w języku polskim bardzo dobrym czujnikiem zachodzących zmian społecznych, niewątpliwie mających wpływ na język.

środa, 2 listopada 2016

KOLOROWE POLSKIE IDIOMY

ZIELONE ŚWIATŁO DO NAUKI POLSKIEGO :)

Za oknami szaro, buro, ponuro i trochę smutno. Dlatego dziś proponujemy post o kolorach. Oczywiście  kolory to temat, który w czasie lekcji polskiego budzi entuzjazm studentów, bo jest łatwy, przyjemny i przydatny. Kolory pojawiają się na kursach (więcej informacji na temat kursów znajdziecie tutaj) też jako elementy idiomów, a to drugi temat, który elektryzuje wszystkich, nie tylko obcokrajowców poznających tajniki języka polskiego.
Bohaterem dzisiejszego wpisu jest kolor, którego chyba najbardziej nam teraz brakuje – zielony.

NA POCZĄTKU JĘZYK POLSKI  TROCHĘ NEGATYWNIE O ZIELONYM

Można zzielenieć ze złości lub z zazdrości, a więc okazać ogromną złość lub zazdrość. Jeśli zaś ktoś z naszych znajomych ma zielono w głowie, to krótko mówiąc jest osobą beztroską i niestety niepoważną. Nowicjusz w każdej branży i sytuacji najczęściej jest zielony lub, że nie ma zielonego pojęcia o tym, co robimy, a więc nie orientuje się zupełnie w temacie i jest po prostu niedoświadczony i często młody.
Zaś o kimś, kto stracił pracę mówimy, że został wysłany na zieloną trawkę.

A o to i zielone płuca miasta. Więcej idiomów, a także ciekawostek o języku polskim znajdziecie na naszym profilu na FB.

 NA KONIEC JĘZYK POLSKI POZYTYWNIE O ZIELONYM

Kiedy otwierają się przed nami nowe możliwości, dostaliśmy szansę na realizację swoich planów i przedsięwzięć, to znaczy, że ktoś nam zapalił/ dał zielone światło. Kierowców zapewne zainteresuje wyrażanie zielona fala, czyli przejazd przez kolejne skrzyżowanie na zielonym świetle bez zatrzymywania (dla tych, którzy stoją w porannych korkach, jest to na pewno wyczekiwane zjawisko).
Dobre samopoczucie i zdrowie zapewniają nam wszystkim zielone płuca, a więc lasy, parki i pełne roślin skwery otaczające miejsca naszego zamieszkania.
I oczywiście nie zapominajmy o zielonych ludzikach – przybyszach z kosmosu, którzy od nas ludzi różnią się tym, że mają zieloną skórę :)

środa, 19 października 2016

O ŚLUBIE I RODZINIE PATCHWORKOWEJ. PRAKTYCZNE POLSKIE SŁOWA I WYRAŻENIA

CZASOWNIKI ŁĄCZĄCE SIĘ Z RZECZOWNIKIEM ŚLUB 
Jesień, to może nie jest najbardziej popularny czas w roku na ślub, ale temat ten wzbudza zainteresowanie na kursach języka polskiego niezależnie od pory roku. Przypomnijmy, że ślub po polsku można brać (brać/ wziąć ślub - koniugację tego czasownika znajdziecie tutaj). Jeśli mówimy o tym wydarzeniu z perspektywy kobiety, mówimy, że wychodzi/ wyszła za mąż (wychodzić/ wyjść za mąż), jeśli z perspektywy mężczyzny, mówimy że się żeni lub że się ożenił (żenić/ ożenić się)

Oto Mateusz i Klara. Oni wzięli ślub. Mateusz ożenił się z Klarą. Klara wyszła za Mateusza.      
                            
                                             więcej polskiego słownictwa na naszej stronie na FB

Inny czasownik, jakiego możemy użyć w tej sytuacji, to pobrać się, a więc:

Mateusz i Klara pobrali się w ostatnią sobotę.

RODZINA PATCHWORKOWA PO POLSKU
Jeśli dwoje ludzi legalizuje swoją relację poza granicami Polski, i nie jest to ślub, mówimy, że osoby te zawarły związek partnerski albo weszły w związek partnerski (zawrzeć/ wejść w związek partnerski).

W wyniku ślubu zawieranego w Polsce dwie osoby stają się mężem i żoną (mąż i żona). Niejednokrotnie jest to kolejne małżeństwo i wtedy para taka wraz z dziećmi z poprzednich związków tworzy rodzinę patchworkową (rodzina patchworkowa). Dorośli są wtedy nie tylko matką i ojcem (matka/ ojciec) dla swoich dzieci, ale również ojczymem i macochą (ojczym/ macocha) dla dzieci swoich współmałżonków. Słowo macocha przeszło ewolucję w języku polskim, bo jeszcze kilkanaście lat temu miało złowieszczy wydźwięk. Pierwszy raz dziecko poznawało je przy okazji lektury bajki o Kopciuszku. Jak wszyscy doskonale pamiętamy, nie była to dobra konotacja... Dodatkowo zły wydźwięk tego rzeczownika, podkreślało wyrażenie  traktować coś/ kogoś po macoszemu, czyli niesprawiedliwie, źle, surowo. Na szczęście wraz ze zmianami społecznymi w Polsce negatywne znaczenie tego słowa stopniowo zanika.

Już niedługo będziecie mogli przeczytać więcej o polskim słownictwie związanym ze stanem cywilnym.

środa, 5 października 2016

JESIENNE DYLEMATY PO POLSKU

POLSKIE NAZWY PRZYSMAKÓW Z OWOCÓW

Mamy piękną złotą polską jesień (o tym skąd wzięła się ta nazwa, pisaliśmy już wcześniej tu), drzewa każdego dnia zmieniają kolor z zielonego na żółty, czerwony i brązowy. Jest to czas idealny na spacery, rozpoczęcie kursu języka polskiego jako obcego (ok, dobrze, na to zawsze jest dobra pora :) ) i oczywiście produkcję przetworów, a w szczególności dżemów, konfitur, powideł.... O! I tu pojawia się pytanie: Jaka jest różnica między dżemem a konfiturą? Czy słowa te są synonimami, czy jednak opisują zupełnie różne słodkie przysmaki z owoców?

A JEDNAK NIE TO SAMO...

Na pewno nie są to synonimy, a wielość nazw język polski zawdzięcza różnicy w smaku i... procesie przygotowania.
Najpopularniejszy jest oczywiście dżem. Znajdziemy go w wielu rodzajach na półce każdego polskiego sklepu. Powstaje z owoców lub ich części. Wystarczy dodać do nich dużo cukru, najlepiej tego żelującego, długo gotować i czasem zamieszać. 
Najszybciej wykonany marmoladę (po polsku oznacza ona produkt z każdych owoców, nie tylko cytrusowych). Wystarczy połączyć owoce z cukrem w proporcji pół na pół, przetrzeć, zagotować i poczekać aż wystygnie. Można od razu położyć na kanapkę i zjeść.
Jeśli jednak jesteśmy koneserami i cenimy przede wszystkim smak owoców bez dodatków zagęszczających, musimy sięgnąć po konfiturę. Do niej selekcjonuje się owoce. W garnku z przygotowanym wcześniej syropem cukrowym znajdą się tylko te ładne o smakowitym wyglądzie. Przygotowanie konfitur wymaga więcej pracy, ostrożności, aby przy mieszaniu nie uszkodzić owoców i pilnowania, by temperatura nie była ani za wysoka, ani za niska. Na koniec warto posmarować brzegi słoików koniakiem :)

Bez względu na to, czy wolicie dżem, czy konfiturę, to
ciekawostki na temat języka polskiego zawsze znajdziecie na naszym profilu na FB.

POLSKI PRZYSMAK

Prawdziwym Rolls-Royce'm wśród przetworów są powidła. To specjalność polskiej kuchni. Do ich przygotowania używa się wyłącznie śliwek (najlepiej tych zwanych węgierkami). Cukier jest niepotrzebny. Potrzebny za to jest czas, bo powidła gotujemy wiele dni. Potem możemy rozkoszować się czystym smakiem owoców nawet w zimowe wieczory.
Teraz, znając nie tylko te polskie słowa, ale też różnice między nimi, możemy zabrać się do pracy lub po prostu pójść do sklepu i wziąć z półki słoik z odpowiednią etykietą
Smacznego!

wtorek, 20 września 2016

NAZWY POSIŁKÓW W JĘZYKU POLSKIM

Nazwy posiłków i sposób ich użycia jak mało co odzwierciedlają zmiany, jakie zaszły w języku polskim i polskiej rzeczywistości przez ostatnie 25 lat.

O KTÓREJ JECIE OBIAD? TRADYCYJNY RYTM POSIŁKÓW W POLSCE 
To pytanie pojawia się podczas kursów polskiego zaskakująco często. Odpowiedź nie jest wcale tak oczywista, wiele bowiem zależy od tego, jaki tryb życia ktoś prowadzi i gdzie mieszka. Tradycyjnie Polacy zaczynają dzień śniadaniem (śniadanie), około 10.30 jedzą drugie śniadanie (najczęściej jest to kanapka), potem jest obiad jedzony między 14.00 a 15.00 (jest to główny posiłek dnia, często dwudaniowy), czasami dzieci około 17.00 mają podwieczorek, czyli małą (nierzadko słodką) przekąskę przed ostatnim posiłkiem dnia, czyli kolacją (kolacja), którą jemy około 19.00. Kolacja jest zazwyczaj jednodaniowa, zdecydowanie lżejsza niż obiad i w zależności od pory roku serwowana albo na ciepło, albo na zimno. Najważniejsze śniadanie w roku, to śniadanie wielkanocne (więcej informacji tutaj), a najbardziej uroczysta kolacja, to Wigilia (poczytajcie o tym tutaj).
Schemat śniadanie - drugie śniadanie - obiad - (podwieczorek) - kolacja, to model tradycyjny, według którego funkcjonują dzieci, młodzież, dorosłe osoby niepracujące oraz te, które mieszkają w mniejszych miejscowościach.

                                        więcej polskiego słownictwa na naszym profilu na FB     

ANGLICYZMY W NAZWACH POSIŁKÓW 
Osoby mieszkające w dużych miastach, studiujące lub pracujące w rytmie od 9.00 do 17.00 jedzą obiad po powrocie z pracy, a w środku dnia... lunch. Rytm posiłków i ich godziny przypominają te w innych krajach. Rano - śniadanie, w południe lunch, wczesnym wieczorem obiad. Przy takim rytmie dnia rzeczownik  kolacja zarezerwowany jest na specjalne okazje (kolacja służbowa; kolacja romantyczna) albo odnosi się do posiłku jedzonego około 21.00 (co w Polsce zdarza się o wiele rzadziej niż w krajach południowych). W dni wolne od pracy, w większych miastach, polska klasa średnia je brunch, czyli późne śniadanie lub wczesny lunch, spożywany najczęściej w restauracjach lub bistrach (więcej o lokalach gastronomicznych tutaj).

                        jem śniadanie, obiad, kolację. Sprawdź koniugację czasownika JEŚĆ tutaj

Co ciekawe, nawet wielkomiejscy Polacy rezygnują z zachodnioeuropejskiej tradycji, aby w niedzielę o 14.00 spotkać się z rodziną na niedzielnym obiedzie (w trakcie którego często podawany jest rosół) albo wyjść razem do restauracji. Czy teraz wiecie dlaczego w niedzielę po południu restauracje w Polsce są pełne klientów?  

środa, 7 września 2016

KOMUNIKACYJNE ZAMIESZANIE Z... KOMUNIKACJĄ :)

KOMUNIKACJA PO POLSKU ZNACZY...

Dziś będzie o komunikacji, bo to jedno małe słowo potrafi wprawić w zakłopotanie na lekcji polskiego niejednego obcokrajowca.
Wszystko jest dobrze, gdy mówimy o komunikacji, jako o sposobie porozumiewania się. W tym wypadku znaczenie słowa jest jasne i nawet początkujący użytkownik języka nie widzi ani żadnej trudności, ani żadnego haczyka.

KOMUNIKACJA, CZYLI POROZUMIEWANIE SIĘ

Możemy mówić o komunikacji telefonicznej, mailowej lub internetowej, a dawniej jakże popularnej listownej. Tu używamy słowa komunikacja w połączeniu z przymiotnikiem charakteryzującym środki umożliwiające nam przekazywanie informacji i wymianę myśli. Możemy też sięgnąć po przyimek przez  i wtedy mówimy o komunikacji przez (nie zapominajmy tu o formach biernika) telefon, komunikatory, media społecznościowe lub Internet.
 

CO ŁĄCZY KOMUNIKACJĘ Z TRANSPORTEM

Zdziwienie wzbudza dopiero drugie znaczenie tego słowa. Komunikacja po polsku może oznaczać też ruch polegający na utrzymywaniu łączności między dwoma odległymi od siebie miejscami, odbywający się różnymi środkami lokomocji. Mówimy więc o komunikacji miejskiej, czyli transporcie publicznym przewożącym nas z jednego miejsca na drugie w mieście (autobusy, tramwaje, metro itp.), podmiejskiej (łączącej miasto z przedmieściami), międzymiastowej (jak sama nazwa wskazuje - między miastami) czy międzynarodowej (transporcie z jednego kraju do drugiego). Tak więc osoba, która twierdzi, że chętnie korzysta z komunikacji miejskiej w drodze do pracy lub na kurs językowy, wcale nie chce nas poinformować o systemie porozumiewania się ze współpracownikami lub kolegami na zajęciach, tylko o tym, że jeździ (odmianę czasownika jeździć znajdziecie tutaj)  tramwajem, autobusem lub metrem.
A stała komunikacja między Warszawą a Poznaniem oznacza regularne kursy, np. pociągów, pomiędzy tymi miastami.
Jak widzicie, dobra komunikacja zawsze ułatwia życie :)

Więcej ciekawostek o języku polskim (i o komunikacji po polsku) znajdziecie na naszym profilu na FB.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

BAR, KAWIARNIA, RESTAURACJA, czyli gdzie jemy po polsku?

Aż trudno uwierzyć, że te trzy słowa - restauracja, bar i kawiarnia - prowokują tyle pytań na kursach polskiego. Oczywiście, wszyscy wiedzą, że są to lokale gastronomiczne, więc często pytania nie odnoszą się do znaczenia, ale kontekstu kulturowego. Zdarza się bowiem, że funkcje tych lokali w Polsce i za granicą są trochę inne.

KAWIARNIA I RESTAURACJA PO POLSKU 
Dzisiaj porozmawiamy o tych lokalach gastronomicznych, które codziennie mijacie na ulicach polskich miast. O tych mnie typowych (oberża, karczma, zajazd) pisaliśmy tutaj. Czym są restauracja i kawiarnia ? Pierwsze z tych słów wzbudza najmniej kontrowersji. Podobnie jak w innych krajach restauracja to miejsce, gdzie serwuje się jedzenie podawane przez kelnera lub kelnerkę. Wchodzimy tam, jeśli chcemy zjeść większy posiłek (często składający się z przystawki, pierwszego i drugiego dania), zakończony kawą lub herbatą, które Polacy bardzo często piją do deseru.
Kawę, herbatę i deser można też zamówić w kawiarniach, które coraz częściej nie mają obsługi kelnerskiej, a napoje i desery zamawia się przy kontuarze. Jeśli lokal taki serwuje dodatkowo kanapki, kisze, sałatki, czyli jedzenie, które składa się na menu lunchowe lub śniadaniowe, nazywamy go bistrem (bistro). W dużych polskich miastach jest mnóstwo lokali, które stanowią skrzyżowanie kawiarni i bistra.  

CZY W POLSKIM BARZE PIJEMY MLEKO?
Jakie jest faktyczne znacznie rzeczownika bar w języku polskim? Bar to po polsku miejsce, gdzie możemy napić się alkoholu, ale (w przeciwieństwie do barów np. w Hiszpanii) niczego nie jemy. Drugie znaczenie, i tu jest źródło wielu nieporozumień, to lokal gastronomiczny, szczególnie popularny w Polsce międzywojennej oraz w  PRL - u, gdzie i dzisiaj możemy zjeść proste, tanie dania kuchni polskiej. W takim barze nie ma obsługi kelnerskiej, a wystrojem przypomina on bardziej stołówkę niż restaurację. Pełna nazwa takiego lokalu, i to jest polskie specialite de la maison, to bar mleczny. Skąd ta nazwa? Otóż w przeszłości wiele potraw serwowanych w takich miejscach opartych było na mleku, białym serze i jajkach. Dzisiaj bary mleczne wciąż cieszą się sporą popularnością, są też fenomenem socjologicznym, bo można spotkać tam klientów wywodzących się z różnych grup społecznych. Wizyta w barze mlecznym stała się też żelaznym punktem programu wielu wycieczek tematycznych dla cudzoziemców.

 legendarny bar mleczny "Prasowy" w Warszawie. Więcej o języku polskim i polskich zwyczajach na naszym profilu na FB

czwartek, 11 sierpnia 2016

O PLAŻOWICZACH, KOCACH I PIASKU, czyli język polski na plaży

 Lato to oczywiście idealny czas na naukę języka obcego (np. języka polskiego na jednym z naszych kursów, o których więcej przeczytacie tutaj), ale prawdą jest, że nie ma prawdziwych wakacji bez plaży i kąpieli w morzu lub w jeziorze.
Okazuje się, że plaża to też idealne miejsce na... poznawanie nowego słownictwa. Jeśli planujecie plażowanie (plażować znaczy spędzać czas na plaży) nad polskim morzem lub nad jednym z tutejszych pięknych jezior, koniecznie musicie wyposażyć się w niezbędny sprzęt każdego plażowicza (plażowicz to osoba, która odpoczywa na plaży).

Polskie słowa, które przydadzą się na plaży każdemu :)

PLAŻOWY SŁOWNICZEK JĘZYKA POLSKIEGO

Nad Bałtykiem, czy nam  to podoba się, czy nie, nawet w piękne słoneczne dni często wieje wiatr, dlatego dobrze jest zabrać ze sobą parawan, którym osłonimy się przed niepożądanymi podmuchami. Nie będą nam zakłócały poddawania się działaniu słońca. To „działanie słońca” nazywamy po polsku kąpielami słonecznymi lub mówimy, że ktoś opala się.
Przed wiatrem, a także przed deszczem, który lubi latem zaskoczyć wypoczywających plażowiczów, możemy schować się też w specjalnym koszu (ze względu na pokaźny rozmiar i spory ciężar, kosz wypożyczamy na plaży :) ).
W czasie opalania powinniśmy chronić się przed nadmiarem słońca. Tu przyda się parasol plażowy, który wbity w piasek zagwarantuje  przynoszący ulgę cień.
Trudno jednak leżeć na nagrzanym słońcem piasku. O wiele przyjemniej i wygodniej leży się na kocu plażowym, macie lub leżaku. A kiedy już znudzi się nam opalanie, warto trochę popływać (o pływaniu po morzu i w morzu pisaliśmy tu), zbudować zamek z piasku (do tego przyda nam się łopatka i wiaderko), zbierać muszelki, karmić mewy lub wybrać się na mały spacer wzdłuż brzegu. Zawsze też możecie porozmawiać po polsku :)
Miłego wypoczynku!
Nad polskim morzem możecie nie tylko leżeć na plaży. Możecie też poszukać muszelek.

środa, 27 lipca 2016

O DZIAŁCE I DACZY, czyli gdzie jeszcze Polacy spędzają wakacje?

Tak, tak o tym, gdzie w Polsce można spędzać wakacje pisaliśmy już kilkakrotnie. Na Mazurach i Warmii, w Bieszczadach lub na północy Polski. Aż trudno uwierzyć, że pominęliśmy jeden ważny aspekt. Jedno, niezwykle ważne polskie słowo, które zna praktycznie każdy uczestnik naszych wakacyjnych kursów języka polskiego.

DZIAŁKA. CO TO JEST I JAKIE MA ZNACZENIA DLA POLSKIEGO STYLU ŻYCIA? 
Działka, to nie tylko skrawek ziemi z domem letniskowym, położony poza miastem, gdzieś na wsi, im dalej od cywilizacji, tym lepiej. To też konkretny styl życia i spędzania wolnego czasu przez ludzi, którzy w większości mieszkają w blokach. Zapytani o to, co robią w weekend lub na wakacjach, Polacy często odpowiadają: Jadę na działkę/ Spędzam weekend na działce/ Dostałem zaproszenie do znajomych na działkę. Co zabawne, cudzoziemcy, którzy mają polskie rodziny lub przyjaciół, często, nawet mówiąc w swoim języku, nie tłumaczą tego słowa, a używają jego polskiej formy (I'am going to działka). Na działce, oprócz małego ogrodu lub sadu (o tych słowach więcej tutaj) jest przede wszystkim dom letniskowy - najczęściej bardzo prosty, drewniany, bez większych luksusów (chociaż są wyjątki).

                                          więcej o Polsce i języku polskim na naszym profilu na FB  

CO POLACY ROBIĄ NA DZIAŁCE? KILKA POLSKICH CZASOWNIKÓW 
Polacy bardzo chętnie zapraszają na działkę przyjaciół i wraz z nimi grillują (robią grilla), pływają, czytają książki na leżaku lub w hamaku, przygotowują wspólnie jedzenie, chodzą na grzyby i jagody do pobliskiego lasu, rozwiązują krzyżówki, grają w scrabble, szachy lub karty. Po prostu odpoczywają na łonie natury.

                                             odmianę czasownika ODPOCZYWAĆ znajdziecie tutaj

Tym, którzy nie wyjeżdżają z miasta, działka kojarzy się z terenem na którym można postawić nowy budynek (to inne znaczenie tego słowa, znane cudzoziemcom pracującym w firmach deweloperskich) lub z ....ogródkami działkowymi. To ostatnie, jest bardzo charakterystyczne dla krajobrazu wielu polskich miast. Ogromny zielony teren podzialony na małe ogródki, a w każdym z nich altanka. Na takiej działce, w środku miasta, uprawia się warzywa lub owoce albo hoduje kwiaty. To ulubiony sposób spędzania wolnego czasu przez emerytów choć nie tylko... Ostatnio w ogródkach działkowych pojawia się coraz więcej młodych ludzi.

DACZA A DZIAŁKA. IRONIA PO POLSKU. 
Słowo dacza jest zapożyczeniem z języka rosyjskiego i oznacza tyle, co... działka. Słowo to było bardziej popularne przed transformacją ustrojową. Teraz jest raczej archaizmem, a Polacy używają go ironicznie albo dla osiągnięcia efektu humorystycznego, szczególnie w odniesieniu do dobrze wyposażonego domu letniskowego (O, masz daczę za miastem?!; Ale dacza!; Dobra, przyjedziemy do ciebie na daczę). 

Na koniec mamy radę dla wszystkich uczących się języka polskiego. Jeśli kiedykolwiek jakiś Polak zaprosi was na działkę - nie odmawiajcie. Działka experience jest niezbędnym elementem integracji w Polsce. Dobrej zabawy!


wtorek, 12 lipca 2016

O PŁYWANIU I POLSKICH PRZYPADKACH

MARZENIE O PŁYWANIU... NA KURSIE JĘZYKOWYM?

W ciepłe dni zapewne niejeden uczestnik kursu języka polskiego jako obcego marzy, aby klasa, nauczyciel i koledzy znaleźli się nad brzegiem (po przyimku nad użyjemy narzędnika) jeziora, morza, rzeki lub innego zbiornika wodnego. A co robimy w wodzie, kiedy chcemy się ochłodzić? Wchodzimy i oczywiście pływamy (jeśli nie pamiętacie, jak odmienić ten czasownik, koniecznie zajrzyjcie tutaj). Możemy pływać w morzu, w jeziorze, w basenie, w rzece itd. (po przyimku w sięgniemy po miejscownik). 

WYCIECZKA KAJAKIEM LUB STATKIEM

A co robimy, kiedy mamy ochotę na wycieczkę statkiem lub kajakiem? Jedziemy? Idziemy? Nie! Statkiem, kajakiem, łódką, żaglówką, a nawet okrętem podwodnym (nie zapominajmy o narzędniku, kiedy mówimy o środkach transportu) też pływamy. Z tą różnicą, że po morzu, po jeziorze i po rzece (tu też przydadzą się formy miejscownika). 
 
Ciekawostki o języku polskim i wiele przydatnych słów znajdziecie na naszym profilu na FB.


To polskie pływanie statkiem może wydawać się zabawne dla użytkowników innych języków, 
w których  statkiem czy kajakiem jeździ się, a czasownik pływać oznacza tylko samodzielne unoszenie się na wodzie człowieka lub zwierzęcia.
Bez względu na to, czy jest to trochę śmieszne, czy nie, w upalny dzień zawsze warto popływać albo w jeziorze, albo kajakiem po jeziorze.

wtorek, 28 czerwca 2016

GOL, REMIS, SPALONY - NAJBARDZIEJ POPULARNE TERMINY W PIŁCE NOŻNEJ

Trwa Euro 2016. Jak w takiej sytuacji moglibyśmy nie przygotować wpisu o piłce nożnej?! Tym bardziej, że praktycznie na każdej lekcji języka polskiego w naszej szkole temat ten jest gorąco dyskutowany (więcej o letnich kursach języka polskiego tutaj). Przygotujmy się więc do następnej wizyty w pubie, w towarzystwie polskich kolegów. W kwadratowych nawiasach [ ] znajdziecie formy mianownika (nominative) podawanych w tekście terminów piłkarskich.

PIŁKA NOŻNA - PODSTAWOWE SŁOWNICTWO PO POLSKU
Tak, tak. Piłka nożna to w Polsce prawie religia. Można grać w piłkę nożną na boisku [boisko], albo też oglądać mecz piłki nożnej na stadionie [stadion] razem z innymi kibicami [kibice]. W trakcie takiego meczu należy gorąco dopingować ulubioną drużynę [drużyna], czyli kibicować. W takiej sytuacji możemy zapytać kolegę: Komu kibicujesz? Standardowy mecz trwa 90 min. i jest rozgrywany przez dwie drużyny, z których każda liczy po 11 zawodników/ piłkarzy/ graczy [zawodnik, piłkarz, gracz]. Jednym z nich jest bramkarz, który broni bramki [bramka]. Pozostałe funkcje graczy to: napastnik (gra w ataku), obrońca (odpowiedzialny za obronę pola karnego własnej drużyny) i pomocnik (gra w środku pola). Poza boiskiem znajduje się ławka rezerwowych i to trener (selekcjoner) decyduje, który z graczy i kiedy zastąpi jednego z grających kolegów. Prawidłowy przebieg gry monitorowany jest przez sędziego [sędzia], zwanego też arbitrem[arbiter], któremu pomagają sędziowie liniowi. To sędzia dolicza czas dodatkowy, jeśli jest taka potrzeba.

                            więcej słownictwa, nie tylko odnośnie do piłki nożnej, na naszym profilu na FB

CO SIĘ DZIEJE NA BOISKU? RZUTY, GOLE, KARTKI
W trakcie meczu zawodnicy strzelają gole (strzelić gola). Mecz można wygrać lub przegrać (Włochy wygrały z Hiszpanią 2:0). Kiedy obie drużyny mają taką samą liczbę goli lub nie mają ich w ogóle, mecz kończy się remisem [remis]. Jeśli mecz toczy się o awans do ćwierćfinału lub półfinału, a 90 min. zakończyło się wynikiem bezbramkowym, zarządza się dogrywkę [dogrywka]. Jeśli ta część również zakończy się brakiem goli, zawodnicy przystępują do rzutów karnych [rzut karny]. Tak właśnie było w meczu Polska - Szwajcaria. Jeśli jeden z graczy zostanie sfaulowany sędzia przerywa grę, a następnie wznawia ją, pozwalając na oddanie drużynie poszkodowanej rzutu wolnego [rzut wolny]. Rzut wolny oddaje się też, kiedy faul miał miejsce w obrębie pola karnego [pole karne]. Może być on również konsekwencją spalonego, czyli sytuacji, kiedy piłkarz znajdując się po stronie boiska drużyny przeciwnej jest bliżej linii bramkowej przeciwnika niż piłka i nie ma przed sobą co najmniej dwóch zawodników drużyny przeciwnej. W języku polskim mamy też bardziej międzynarodowy synonim spalonego - ofsajd. Inny internacjonalizm, który nam się tutaj przypomina, to korner czyli, bardziej po polsku, rzut rożny. Za faul lub inne niesportowe zachowania sędzia może ukarać zawodnika żółtą lub czerwoną kartką [żółta/ czerwona kartka]. 

Wiemy oczywiście, że ten wpis zdecydowanie nie wyczerpuje tematu, ale mamy nadzieję, że przygotuje Was lepiej do następnej wyprawy na mecz w towarzystwie polskich przyjaciół, a być może zachęci nawet do tego, aby zagrać z nimi mecz na prawdziwym boisku. Dobrej zabawy!