RZECZOWNIKI POCHODZENIA ŁACIŃSKIEGO W JĘZYKU POLSKIM
Nie tak dawno temu rozmawialiśmy o rzeczownikach, które nie podlegają polskiej deklinacji (tu znajdziecie szczegóły). Dobrych wiadomości ciąg dalszy. W języku polskim istnieje spora grupa rzeczowników pochodzenia łacińskiego, zakończonych na końcówkę - um (przy okazji przypominamy, że to rodzaj nijaki), które również nie odmieniają się, ALE uwaga - tylko w liczbie pojedynczej. Przypomnijcie sobie z kursu języka polskiego, jakie to słowa......
Już wiecie? Tak, to: muzeum, liceum, gimnazjum, akwarium, atrium, terytorium, kolokwium, technikum etc. W liczbie pojedynczej nie odmieniają się one, dlatego możemy powiedzieć: Idę do muzeum historycznego/ Dzięki muzeum historycznemu mogłam poznać historię miasta/ Lubię to muzeum historyczne/ Współpracujemy z tym muzeum historycznym/ Spotkamy się w muzeum historycznym/
Więcej polskiej gramatyki i słownictwa znajdziecie na naszym profilu na FB
DEKLINACJA LICZBY MNOGIEJ RZECZOWNIKÓW Z KOŃCÓWKĄ - UM
Niestety w liczbie mnogiej sytuacja nam się trochę komplikuje, ale nie upadajmy na duchu! Za chwilę zobaczycie, że nie jest to wcale takie trudne. To są małe muzea / Nie wyobrażam sobie wakacji bez zwiedzania małych muzeów/ Dzięki tym małym muzeom poznałam interesujące fakty/ Lubię małe muzea/ Współpracujemy z małymi muzeami/ Byliśmy w małych muzeach.
Łatwe, prawda? Wszystkie te końcówki znacie przecież z deklinacji liczby mnogiej innych rzeczowników. Czy od teraz cieplej pomyślicie o polskiej deklinacji ?:)
środa, 20 maja 2015
ODMIANA RZECZOWNIKÓW ZAKOŃCZONYCH NA - UM
Autor:
Autorki bloga: Wioletta Gurdak (Polish Lang Labs, polishlanglabs.com); Dorota Kowalik - Wolińska (nr. tel.607 315 492)
o
09:16
Etykiety:
deklinacja liczby mnogiej,
język polski,
kurs języka polskiego,
polska gramatyka,
polskie słownictwo,
rzeczowniki pochodzenia łacińskiego,
rzeczowniki zakończone na - um. polska deklinacja
czwartek, 14 maja 2015
TURYSTA NA PÓŁNOCY POLSKI
W KTÓRYM REGIONIE POLSKI SPĘDZIĆ WEEKEND?
Po pierwszej majówce (pisaliśmy o niej w poście z 1 maja), kiedy słońce grzeje coraz mocniej, a dni są dłuższe, siedzenie w weekend, w domu jest po prostu stratą czasu. Dlatego wielu obcokrajowców podczas lekcji języka polskiego pyta swoich nauczycieli, gdzie warto pojechać na weekend i co warto zobaczyć w Polsce. Oczywiście pierwsza odpowiedź, która się nasuwa, to: „Wszystko!”. Polska jest bowiem krajem mogącym pochwalić się pięknymi miastami, lasami, jeziorami, górami, morzem....POROZMAWIAJMY PO POLSKU W TRÓJMIEŚCIE
W ciepłe dni dobrze jest odwiedzić Trójmiasto. Obowiązkowym punktem marszruty każdego turysty jest oczywiście stary Gdańsk. Miasto ma ponad tysiącletnią historię, która ściśle związana jest z burzliwymi losami Polski. Utrwaliła się też w jego architekturze. Koniecznie trzeba odwiedzić Stare Miasto, zobaczyć Bazylikę, Dwór Artusa przypominający o bogactwie i potędze miasta, Żuraw (dźwig portowy) i zrobić sobie zdjęcie na tle pomnika Neptuna. A latem wybrać się na zakupy na Jarmarku Dominikańskim. Usiąść w jednym z wielu ogródków restauracyjnych lub kawiarnianych i zamówić po polsku coś do picia i jedzenia (jak to zrobić, dowiecie się na kursie języka polskiego w Po Polsku).SPACEREM PO GDYNI
W Gdańsku wsiądźcie w SKM (Szybką Kolej Miejską, która jest najlepszym środkiem komunikacji w Trójmieście) i pojedźcie do Gdyni. Zachwyci Was tam przepiękna fontanna w samym środku miasta. A gdy już zrobicie sobie pamiątkowe zdjęcie, to koniecznie zajrzyjcie do Akwarium, gdzie zobaczycie mieszkańców wód z całego świata. Potem wybierzcie się na spacer po gdyńskiej plaży i Bulwarze Nadmorskim, z którego można popatrzeć na morze i pokarmić łabędzie.![]() | ||
| Marina w Gdyni. Jeśli chcecie poznać inne piękne miejsca w Polsce, zajrzyjcie na nasz profil na FB. |
ZACHÓD SŁOŃCA W SOPOCIE
Na koniec znów wsiądźcie do SKM-ki i pojedźcie do Sopotu, by spacerując po molo, patrzeć na zachód słońca i podziwiać piękne jachty zacumowane przy Sopockiej Marinie. Kto lubi morskie podróże, może wypłynąć w wieczorny rejs statkiem.A potem opowiedzcie swoje wrażenia po polsku swoim kolegom z pracy lub z kursu języka polskiego.
Autor:
Autorki bloga: Wioletta Gurdak (Polish Lang Labs, polishlanglabs.com); Dorota Kowalik - Wolińska (nr. tel.607 315 492)
o
07:00
Etykiety:
Gdańsk,
Gdynia,
jak dobrze mówić po polsku,
jak zamówić po polsku,
język polski dla obcokrajowców,
kursy języka polskiego,
Sopot,
Trójmiasto,
turystyka w Polsce,
weekend w Polsce
piątek, 8 maja 2015
PIJĘ KAKAO W CARACAS, CZYLI O RZECZOWNIKACH NIEODMIENNYCH W JĘZYKU POLSKIM
CZY ODMIENIAMY RZECZOWNIK KAKAO?
Mamy dobrą wiadomość dla studentów języka polskiego walczących z polską deklinacją! W polszczyźnie istnieją rzeczowniki, których nie musimy odmieniać! Są to formy pochodzenia obcego zakończone na - ao, - oa, - i, - u. Znajdują się w tej grupie wyrazy dobrze znane i często używane (kakao, euro, awokado, alibi, salami, graffiti, kiwi), ale też i takie, które pojawiają się w naszych rozmowach sporadycznie (boa, rodeo, makao, igloo, okapi, tabu, guru, emu, kakadu, karibu). Jak widzicie, są to głównie nazwy egzotycznych (z polskiego punktu widzenia) roślin i zwierząt, których końcówki nie znajdują w polszczyźnie analogii deklinacyjnych. Tutaj szczególną uwagę musimy poświęcić rzeczownikowi kakao, który Polacy - niestety - bardzo często próbują odmieniać. Powtórzmy to jeszcze raz: rzeczownika kakao NIE odmieniamy (piję kakao, nie lubię kakao, marzę o gorącym kakao, tiramisu z kakao etc.). Przetestuj swój polski zaglądając na nasz profil na FB
NIEODMIENNE ZAPOŻYCZENIA Z JĘZYKA FRANCUSKIEGO
Osobną kategorię rzeczowników nieodmiennych stanowią słowa zapożyczone z języka francuskiego zakończone na sylabę akcentowaną, czyli: jury, menu, tournée, attaché, atelier, etui etc. Mówimy więc: Rozmawiamy o menu na przyjęcie; Przez wiele lat zasiadał w jury; Napisaliśmy list do attaché wojskowego; Pracuje w swoim małym atelier; Wrócił z tournée dookoła świata; Okulary były w etui.
NIEODMIENNE NAZWY MIAST I PAŃSTW
W kwestii nieodmiennych rzeczowników bardzo przyjemnie zaskakuje nas też geografia. Istnieje bowiem całkiem spora grupa nazw miast, krajów i regionów, które nie podlegają deklinacji polskiej. Baku, Oslo, Caracas, Los Angeles, Ułan Bator, Kilimandżaro, Ohio, Bordeaux, Kongo - to tylko niektóre przykłady. Następnym więc razem, kiedy będziecie jeść awokado w towarzystwie attaché, być może gdzieś w Baku, pomyślcie ciepło o polskiej deklinacji. :)
Autor:
Autorki bloga: Wioletta Gurdak (Polish Lang Labs, polishlanglabs.com); Dorota Kowalik - Wolińska (nr. tel.607 315 492)
o
13:14
Etykiety:
język polski,
nieodmienne nazwy państw i miast,
odmiana kakao,
polska deklinacja,
przetestuj swój polski,
rzeczowniki nieodmienne,
studenci języka polskiego,
zapożyczenia z języka francuskiego
piątek, 1 maja 2015
DŁUGI MAJOWY WEEKEND, CZYLI ŚWIETOWANIE PO POLSKU
MAJÓWKA
Kiedy zaczynają się ciepłe dni, a
polska wiosna wręcz wybucha zielenią i kolorami kwiatów,
znaczy to, że zbliża się długi majowy weekend popularnie zwany
majówką. Najczęściej
Polacy decydują się spędzić ten wolny czas poza domem, na łonie
przyrody. Co jednak powoduje, że co roku w maju mamy w Polsce
długi weekend, który nieoficjalnie i oficjalnie jest
traktowany jako otwarcie letniego sezonu turystycznego? To pytanie
często pada z ust obcokrajowców uczących się na kursach języka polskiego.
KUMULACJA POLSKICH ŚWIĄT
Długi
weekend majowy zawdzięczamy „kumulacji świąt”. Pierwszym z
nich jest Święto Pracy obchodzone 1 maja dla upamiętnienia
wydarzeń z roku 1886 związanych ze strajkiem w Chicago (między
innymi walczono wtedy o wprowadzenie ośmiogodzinnego dnia pracy :)
).
Przed
przemianami politycznymi w 1989 roku, władze w Polsce organizowały
w tym dniu uroczyste pochody, defilady i manifestacje, na które,
chcąc nie chcąc, obywatele chodzić musieli. Obecnie najlepszym sposobem na spędzenie Święta Pracy jest wyjazd za miasto, rowerowe wyprawy lub odwiedzanie pięknych turystycznych rejonów, których w Polsce nie brak, bo aktywny
wypoczynek nie jest Polakom obcy (a wycieczka w góry lub na
Mazury w towarzystwie polskich przyjaciół jest idealną
okazją, by porozmawiać po polsku).
PIERWSZA KONSTYTUCJA W EUROPIE NAPISANA PO POLSKU!
Drugą
majową uroczystością jest Święto Narodowe Trzeciego Maja
powszechnie znane jako Święto Konstytucji Trzeciego Maja. Jest to
jedno z najważniejszych świąt narodowych w Polsce. Upamiętnia ono
uchwalenie przez polski sejm w 1791 roku ustawy regulującej ustrój
prawny Rzeczpospolitej. Była to pierwsza nowoczesna spisana
konstytucja w Europie i druga (po amerykańskiej) na świecie.
![]() |
| Pierwsza konstytucja w Europie powstała w Polsce 03.05.1791. Więcej informacji o ważnych wydarzeniach w Polsce i o samym języku polskim znajdziecie na naszym profilu na FB. |
POLSKIE BARWY NARODOWE
Drugi
maja, wbrew pozorom, wcale nie jest zwykłym mostem łączącym dwa
święta (nie jest też, niestety, dniem ustawowo wolnym od pracy).
Tego dnia celebrujemy Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej. Daty tej
nie wybrano przypadkowo. Święto Pracy i Święto Konstytucji
Trzeciego Maja, między którymi wypada właśnie Dzień Flagi,
są idealnym pretekstem do zastanowienia się nad losami Polski i jej
burzliwą historią.
Powszechnym
zwyczajem jest noszenie w tym dniu biało-czerwonej kokardy.
Wiedząc
już „skąd się wziął długi weekend”, możecie wykorzystać
ten czas na odwiedzenie jednego z wielu turystycznych regionów
Polski. Miłego świętowania :)
Autor:
Autorki bloga: Wioletta Gurdak (Polish Lang Labs, polishlanglabs.com); Dorota Kowalik - Wolińska (nr. tel.607 315 492)
o
00:15
Etykiety:
1 maja,
3 maja,
długi majowy weekend,
Dzień Flagi,
język polski dla obcokrajowców,
język polski jako obcy,
Konstytucja Trzeciego Maja,
kurs polskiego,
kursy języka polskiego
sobota, 25 kwietnia 2015
O TARGU, BAZARZE I RYNKU, CZYLI GDZIE ROBIĆ ZAKUPY PO POLSKU?
ZAKUPY PO LEKCJI JĘZYKA POLSKIEGO
Zakupy są bardzo dobrą okazją do poćwiczenia słownictwa, którego nauczyliśmy się podczas kursów języka polskiego (więcej o robieniu zakupów po polsku tutaj). Tylko jak to zrobić, jeśli wokół mamy supermarkety, w których komunikacja ograniczona jest do minimum, a zamawianie produktów w sieci, to dzisiaj - nomen omen - bułka z masłem? Najprostszym rozwiązaniem jest wyprawa na targ. Ale... zaraz... na targ czy na bazar? No, właśnie. Wszystko zależy od tego, w której części Polski jesteśmy. Otóż mieszkańcy Polski południowej chodzą na targ, a mieszkańcy Polski centralnej na bazar (np. w Krakowie mamy Targ na Kleparzu, a w Warszawie Bazar Różyckiego). Obie te nazwy oznaczają miejsce, w którym handluje się różnymi towarami - najczęściej jedzeniem - na otwartym powietrzu. Słowo bazar wywodzi się z języka perskiego i jego różne warianty są dość powszechnie używane w wielu innych językach. Do Polski przywędrowało najprawdopodobniej z Turcji. Rzeczownika tego używa się często w odniesieniu do miejsca, w którym można kupić nie tylko jedzenie, ale również ubrania i inne przedmioty codziennego użytku.
SKĄD POCHODZI SŁOWO TARG?
Targ przywędrował do nas zza południowej granicy (nasi czescy sąsiedzi używają przecież słowa trh) i utrwalił się w polszczyźnie pod postacią czasownika targować się (negocjować cenę), w konstrukcji pchli targ (czyli targ staroci), oraz w określeniach targ rybny, targ warzywny, targ koński etc. (na te ostatnie możemy się natknąć w przewodnikach turystycznych). Pamiętajmy też o formie liczby mnogiej - targi, która odnosi się do imprez o charakterze wystawienniczym (np. targi książki, targi mieszkaniowe, targi pracy etc.)
Targ czy bazar? Więcej informacji o polskim słownictwie i gramatyce na naszym profilu na FB
"RYNKOWE PROBLEMY" STUDENTÓW JĘZYKA POLSKIEGO
Zdarza się też, że Polacy mówią Kupiłam te pomidory na rynku, wzbudzając tym konfuzję cudzoziemskich odbiorców, którzy przecież znają doskonale to słowo z wycieczek turystycznych. W dzisiejszej polszczyźnie rzeczownik rynek faktycznie najczęściej odnosi się do centralnej, historycznej, zabytkowej części miasta. Nie zapominajmy jednak, że kiedyś główną funkcją tego miejsca był handel (nie bez powodu we Wrocławiu mamy Rynek Solny). Forma rynek ma też szersze znaczenie i, tak samo jak w innych językach, jest terminem ekonomicznym (rynek pracy, rynek nieruchomości, rynek finansowy, wolny rynek, czarny rynek etc.)
Następnym więc razem, kiedy wybierzecie się na zakupy, zwróćcie uwagę na to, jak miejscowi nazywają miejsce, w którym nie tylko możecie zrobić zdrowe zakupy, ale również porozmawiać po polsku.
Zakupy są bardzo dobrą okazją do poćwiczenia słownictwa, którego nauczyliśmy się podczas kursów języka polskiego (więcej o robieniu zakupów po polsku tutaj). Tylko jak to zrobić, jeśli wokół mamy supermarkety, w których komunikacja ograniczona jest do minimum, a zamawianie produktów w sieci, to dzisiaj - nomen omen - bułka z masłem? Najprostszym rozwiązaniem jest wyprawa na targ. Ale... zaraz... na targ czy na bazar? No, właśnie. Wszystko zależy od tego, w której części Polski jesteśmy. Otóż mieszkańcy Polski południowej chodzą na targ, a mieszkańcy Polski centralnej na bazar (np. w Krakowie mamy Targ na Kleparzu, a w Warszawie Bazar Różyckiego). Obie te nazwy oznaczają miejsce, w którym handluje się różnymi towarami - najczęściej jedzeniem - na otwartym powietrzu. Słowo bazar wywodzi się z języka perskiego i jego różne warianty są dość powszechnie używane w wielu innych językach. Do Polski przywędrowało najprawdopodobniej z Turcji. Rzeczownika tego używa się często w odniesieniu do miejsca, w którym można kupić nie tylko jedzenie, ale również ubrania i inne przedmioty codziennego użytku.
SKĄD POCHODZI SŁOWO TARG?
Targ przywędrował do nas zza południowej granicy (nasi czescy sąsiedzi używają przecież słowa trh) i utrwalił się w polszczyźnie pod postacią czasownika targować się (negocjować cenę), w konstrukcji pchli targ (czyli targ staroci), oraz w określeniach targ rybny, targ warzywny, targ koński etc. (na te ostatnie możemy się natknąć w przewodnikach turystycznych). Pamiętajmy też o formie liczby mnogiej - targi, która odnosi się do imprez o charakterze wystawienniczym (np. targi książki, targi mieszkaniowe, targi pracy etc.)
Targ czy bazar? Więcej informacji o polskim słownictwie i gramatyce na naszym profilu na FB
"RYNKOWE PROBLEMY" STUDENTÓW JĘZYKA POLSKIEGO
Zdarza się też, że Polacy mówią Kupiłam te pomidory na rynku, wzbudzając tym konfuzję cudzoziemskich odbiorców, którzy przecież znają doskonale to słowo z wycieczek turystycznych. W dzisiejszej polszczyźnie rzeczownik rynek faktycznie najczęściej odnosi się do centralnej, historycznej, zabytkowej części miasta. Nie zapominajmy jednak, że kiedyś główną funkcją tego miejsca był handel (nie bez powodu we Wrocławiu mamy Rynek Solny). Forma rynek ma też szersze znaczenie i, tak samo jak w innych językach, jest terminem ekonomicznym (rynek pracy, rynek nieruchomości, rynek finansowy, wolny rynek, czarny rynek etc.)
Następnym więc razem, kiedy wybierzecie się na zakupy, zwróćcie uwagę na to, jak miejscowi nazywają miejsce, w którym nie tylko możecie zrobić zdrowe zakupy, ale również porozmawiać po polsku.
Autor:
Autorki bloga: Wioletta Gurdak (Polish Lang Labs, polishlanglabs.com); Dorota Kowalik - Wolińska (nr. tel.607 315 492)
o
14:29
Etykiety:
bazar,
kursy języka polskiego,
lekcja języka polskiego,
po polsku,
polska gramatyka,
polskie słownictwo,
polszczyzna,
porozmawiać po polsku,
rynek,
studenci języka polskiego,
targ,
zakupy po polsku
czwartek, 16 kwietnia 2015
POLSKIE IDIOMY ZE ZWIERZĘTAMI, CZYLI KTO JAKIEGO MA KONIKA
IDIOMY A ZNAJOMOŚĆ JĘZYKA OBCEGO
Nie jest dla nikogo tajemnicą, że
język to nie tylko słownictwo, koniugacje (te są bardzo
ważne, a mały błąd koniugacyjny może zmienić sens wypowiedzi,
więc, jeśli macie wątpliwości, jak odmienić polski czasownik,
zajrzyjcie tu), czy deklinacje. Język to też przysłowia i idiomy.
Im więcej z nich nie ma przed nami tajemnic, tym lepsza jest nasza
znajomość języka obcego. Nie inaczej jest w przypadku polskiego.
Jak każda mowa, ma on wiele ciekawych
idiomów, które przy bezpośrednim tłumaczeniu brzmią
dziwacznie lub śmiesznie, ale, gdy pozna się ich własne znaczenie,
są niezastąpione w codziennych rozmowach.
WILCZY APETYT, CZYLI JAK I KIEDY UŻYWAĆ POLSKICH IDIOMÓW
Dużą grupę stanowią idiomy, w
których pojawiają się zwierzęta. Kreatywność języka
polskiego jest tu wręcz ogromna.
Polacy, chcąc podkreślić, że ktoś
jest osobą cieszącą się dobrym zdrowiem, powiedzą: jest zdrów
jak ryba albo ma końskie zdrowie.
Koń pojawia się też, gdy chcemy zwrócić uwagę na to, że ktoś jest bardzo głodny. Mówimy wtedy, że
ów ktoś mógłby zjeść konia z kopytami (bardzo,
bardzo dużo). Taka osoba jest też głodna jak wilk. O kimś, komu
zawsze dopisuje apetyt, można powiedzieć, że ma wilczy apetyt.
JĘZYKA POLSKIEGO IDIOMATYCZNE I DYPLOMATYCZNE
OKREŚLENIA WAD
Zwierzęta pomagają też w opisie
zachowania i cech charakteru. Jeśli nagle ktoś w naszym
towarzystwie zacznie zachowywać się dziwnie, niezrozumiale i
nadmiernie szaleć, to znaczy, że dostał małpiego rozumu.
Niezbyt mądra osoba ma ptasi móżdżek.
Skąpy to taki, który ma węża
w kieszeni.
Ktoś spryty i przebiegły to szczwany
lis.
Krokodylimi łzami płaczą ludzie
nieszczerze współczujący swoim bliźnim.
Człowiek, któremu słoń
nadepnął na ucho, wcale nie musi jechać do szpitala. Jego zdrowiu
i życiu nic nie zagraża. Jest po prostu pozbawiony słuchu
muzycznego.
Kiedy zaś dostaniemy wiadomość
napisaną brzydkim i nieczytelnym pismem, możemy z czystym sumieniem
stwierdzić, że jej autor bazgrze jak kura pazurem.
![]() |
| Więcej polskich idiomów znajdziecie na naszym profilu na FB |
Jeśli więc Waszym konikiem (hobby)
jest nauka języka polskiego, to koniecznie zapiszcie się na kurs
(więcej informacji na temat kursów językowych w Po Polsku
znajdziecie na naszej stronie), na którym na pewno poznacie wiele
interesujących idiomów, przysłów i zwykłych słów
też :)
niedziela, 12 kwietnia 2015
ZAGRANICZNY KORESPONDENT, CZYLI O CUDZOZIEMCACH ZZA GRANICY I Z ZAGRANICY :)
FOREIGNER PO POLSKU
Cóż może być ważniejszego niż umiejętność powiedzenia po polsku, że jest się cudzoziemcem? A może obcokrajowcem? Fakt istnienia dwóch form na określenie osoby pochodzącej z zagranicy zawsze wzbudza dezorientację uczestników kursów języka polskiego. Tymczasem obie te formy znaczą dokładnie to samo: osobę z cudzej, czyli nie - naszej ziemi (cudzoziemiec) i osobę z obcego kraju (obcokrajowiec). Co ciekawe forma obcokrajowiec występuje tylko w formie męskiej (mówimy więc On/ Ona jest obcokrajowcem) w przeciwieństwie do rzeczownika cudzoziemiec, który posiada formę rodzaju żeńskiego - cudzoziemka (On jest cudzoziemcem/ Ona jest cudzoziemką). Dodatkowo od tego drugiego rzeczownika możemy swobodnie utworzyć przymiotnik cudzoziemski (Legia Cudzoziemska, cudzoziemski mąż, cudzoziemskie zwyczaje etc.), co nie jest możliwe z formą obcokrajowiec.
NIE W POLSCE, CZYLI GDZIE? ZA GRANICĄ CZY ZA GRANICĘ?
"ZAGRANICZNE" PROBLEMY W JĘZYKU POLSKIM
Obserwując to zjawisko uważniej, dostrzeżemy podczas wizyty w księgarni, że ma ona działy: literatura obca (czyli książki napisane przez autorów niepolskich, ALE przetłumaczone na język polski) i literatura zagraniczna (czyli książki w oryginale, np. napisane po angielsku).
Ale, ale ... pojawiło się tutaj następne określenie, które również jest problematyczne i to nie tylko dla cudzoziemców, ale również dla rodzimych użytkowników języka. Zagraniczna literatura, zagraniczny kapitał, zagraniczny korespondent. Ministerstwo Spraw Zagranicznych etc., to często występujące przymiotniki, pochodzące od formy zagranica, czyli terenu znajdującego się poza obszarem danego kraju. W języku polskim mamy formy z zagranicy i zza granicy. Spacja znajduje się w innym miejscu i wydawałoby się, że to różnica kosmetyczna, ale... wcale tak nie jest. Jeżeli mówimy, że Maciek wrócił zza granicy mamy na myśli jego pobyt poza linią graniczną (np. Maciek pracuje w straży granicznej i w związku z tym często przekracza granicę). Musimy jednak przyznać, że jest to kontekst dość rzadki w przeciwieństwie do zdania Maciek wrócił z zagranicy, czyli sytuacji, kiedy Maciek przebywał nie w Polsce, ale na przykład na wakacjach w Hiszpanii lub odbył podróż służbową do Anglii. Pamiętajmy też, że kiedy wyjeżdżamy z Polski mówimy Jadę/ Wyjeżdżam/ Wybieram się za granicę, czyli używamy formy biernika. Jeśli zaś już tam jesteśmy, a więc sytuacja ma charakter stacjonarny, powinniśmy użyć konstrukcji Jestem/ Mieszkam/ Pracuję/ Spędzam wakacje za granicą, czyli obowiązkowa jest tutaj forma narzędnika.
Aby dowiedzieć się więcej o języku polskim, zajrzyjcie na nasz profile na FB
Cóż może być ważniejszego niż umiejętność powiedzenia po polsku, że jest się cudzoziemcem? A może obcokrajowcem? Fakt istnienia dwóch form na określenie osoby pochodzącej z zagranicy zawsze wzbudza dezorientację uczestników kursów języka polskiego. Tymczasem obie te formy znaczą dokładnie to samo: osobę z cudzej, czyli nie - naszej ziemi (cudzoziemiec) i osobę z obcego kraju (obcokrajowiec). Co ciekawe forma obcokrajowiec występuje tylko w formie męskiej (mówimy więc On/ Ona jest obcokrajowcem) w przeciwieństwie do rzeczownika cudzoziemiec, który posiada formę rodzaju żeńskiego - cudzoziemka (On jest cudzoziemcem/ Ona jest cudzoziemką). Dodatkowo od tego drugiego rzeczownika możemy swobodnie utworzyć przymiotnik cudzoziemski (Legia Cudzoziemska, cudzoziemski mąż, cudzoziemskie zwyczaje etc.), co nie jest możliwe z formą obcokrajowiec.
NIE W POLSCE, CZYLI GDZIE? ZA GRANICĄ CZY ZA GRANICĘ?
"ZAGRANICZNE" PROBLEMY W JĘZYKU POLSKIM
Obserwując to zjawisko uważniej, dostrzeżemy podczas wizyty w księgarni, że ma ona działy: literatura obca (czyli książki napisane przez autorów niepolskich, ALE przetłumaczone na język polski) i literatura zagraniczna (czyli książki w oryginale, np. napisane po angielsku).
Ale, ale ... pojawiło się tutaj następne określenie, które również jest problematyczne i to nie tylko dla cudzoziemców, ale również dla rodzimych użytkowników języka. Zagraniczna literatura, zagraniczny kapitał, zagraniczny korespondent. Ministerstwo Spraw Zagranicznych etc., to często występujące przymiotniki, pochodzące od formy zagranica, czyli terenu znajdującego się poza obszarem danego kraju. W języku polskim mamy formy z zagranicy i zza granicy. Spacja znajduje się w innym miejscu i wydawałoby się, że to różnica kosmetyczna, ale... wcale tak nie jest. Jeżeli mówimy, że Maciek wrócił zza granicy mamy na myśli jego pobyt poza linią graniczną (np. Maciek pracuje w straży granicznej i w związku z tym często przekracza granicę). Musimy jednak przyznać, że jest to kontekst dość rzadki w przeciwieństwie do zdania Maciek wrócił z zagranicy, czyli sytuacji, kiedy Maciek przebywał nie w Polsce, ale na przykład na wakacjach w Hiszpanii lub odbył podróż służbową do Anglii. Pamiętajmy też, że kiedy wyjeżdżamy z Polski mówimy Jadę/ Wyjeżdżam/ Wybieram się za granicę, czyli używamy formy biernika. Jeśli zaś już tam jesteśmy, a więc sytuacja ma charakter stacjonarny, powinniśmy użyć konstrukcji Jestem/ Mieszkam/ Pracuję/ Spędzam wakacje za granicą, czyli obowiązkowa jest tutaj forma narzędnika.
Aby dowiedzieć się więcej o języku polskim, zajrzyjcie na nasz profile na FB
Subskrybuj:
Posty (Atom)





