środa, 10 maja 2017

O PIENIĄDZACH PO POLSKU

PIENIĄDZE, KASA, FORSA... PO POLSKU

Dziś chcemy porozmawiać trochę o pieniądzach (miejscownik). Jak wiadomo pieniądze (mianownik) szczęścia nie dają, ale lepiej mieć pieniądze (biernik), niż nie mieć pieniędzy (dopełniacz), bo z pieniędzmi (narzędnik) w kieszeni żyje się łatwiej. Przyjrzyjmy się więc bliżej polskim pieniądzom (celownik).
Na lekcji (jeśli szukacie ciekawych kursów polskiego, zajrzyjcie tu) na pewno dowiecie się, że słowo pieniądze w języku polskim występuje najczęściej w liczbie mnogiej. Zresztą, któż z nas nie woli mieć ich w większej grupie? :) Oczywiście istnieje też liczba pojedyncza pieniądz, ale używamy go rzadziej.
Potocznie nazywamy je różne (jest to jasne zarówno dla rodzimych użytkowników języka, jak i dla obcokrajowców uczących się na kursach, że polski bywa kreatywny i na określnie jednego przedmiotu potrafi stworzyć kilka słów): kasa, forsa, szmal, a nawet sałata lub kapusta

ZA ZŁOTÓWKĘ – O POLSKIEJ WALUCIE

Polską walutą jest oczywiście złoty. Pojedyncza moneta o nominale 1 zł nazywana jest popularnie złotówką i jeśli, coś kosztuje 1 zł, to mówimy, że kosztuje złotówkę.
Pieniądze mogą występować pod postacią gotówki, czyli monet (popularnie zwanych drobniakami) lub banknotów (nazywanych grubymi), albo wszelkiego rodzaju kart płatniczych, debetowych czy też kredytowych potocznie zwanych plastikiem.
Możemy więc płacić,

albo gotówką,

 
albo kartą  ( jeśli chcecie poznać więcej ciekawostek
o języku polskim to zajrzyjcie na nasz profil na FB)

 Aby mieć gotówkę, musimy skorzystać z bankomatu, aby ją wypłacić (lub po prostu wziąć) z naszego konta bankowego. Wtedy możemy je wydawać.
Jeśli jesteśmy oszczędni, możemy wpłacać swoje pieniądze na konto albo lokatę i wtedy oszczędzamy pieniądze. Dzięki temu po upływie odpowiednio długiego czasu, będziemy mogli spojrzeć na wyciąg bankowy (informację o transakcjach) i powiedzieć z uśmiechem: O, moje pieniądze! (wołacz)

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

O JAJKU PRZED WIELKANOCĄ

Zbliżające się święta wielkanocne są dla nas zachętą, aby przyjrzeć się bliżej jednemu z jej symboli – jajku. O tym, jakie ma ono znaczenie w polskiej tradycji wielkanocnej, możecie przeczytać tutaj lub dowiedzieć się w trakcie lekcji języka polskiego . My dzisiaj chcemy  zająć się jajkiem od strony kulinarnej. Proponujemy Wam krótki przegląd form, w jakich może ono występować. Oczywiście, nie będzie to dla Was nic nowego, ale… chcemy się upewnić, że znacie polskie nazwy tych potraw.

Przede wszystkim JAJECZNICA, czyli ulubione danie śniadaniowe Polaków. Często serwujemy ją z boczkiem lub grzybami. Albo i z jednym i z drugim. Może też być cebula, np. czerwona :)


 Jeśli znudzi się nam jajecznica możemy jajko ugotować. Wolicie JAJKO NA TWARDO czy NA MIĘKKO?

                   Jajko na miękko - więcej polskiego słownictwa na naszym profilu na FB

                                  Jajko na twardo - gotować, przygotowywać, robić

Równie popularny jest OMLET, który jemy, i na śniadanie, i na kolację. Na słodko lub na słono.
                                                     A Wy, jakie omlety lubicie? 

Często też jemy JAJKO SADZONE. Co ciekawe nie używamy tutaj określenia „smażone”. Jajko sadzone jemy na obiad lub kolację (więcej o nazwach polskich posiłków i ich porach przeczytasz tutaj), ale prawie nigdy na śniadanie. 


Wracając do akcentów wielkanocnych mamy dla Was to zdjęcie i informację, co ono przedstawia.
                                   Co to jest? Więcej informacji mamy dla Was tu

                                                      SMACZNEGO JAJKA! 

wtorek, 14 marca 2017

POROZMAWIAJMY PO POLSKU O POGODZIE

Wiosna zbliża się dużymi krokami, czyli jest coraz bliżej. Pogoda jest zmienna, co uwiecznione jest w wielu polskich przysłowiach (o kilku z nich i ich znaczeniu możecie przeczytać tu). Jest to też dobry temat do rozmów, czy to w pracy przy kawie lub lunchu, czy też w trakcie przerwy między lekcjami polskiego (jeśli szukacie dobrego kursu dla obcokrajowców, koniecznie zajrzyjcie tutaj). Dlatego przygotowaliśmy dla Was podręczny słowniczek wiosennych „atrakcji pogodowych”.

MARZEC I KWIECIEŃ W POLSCE

Marzec i kwiecień słyną z kapryśnej, a więc zmiennej pogody. Są dni, kiedy jest ciepło, a więc temperatura przewyższa 12°C (stopni Celsjusza). Wtedy świeci słońce, czasem wieje delikatny wiatr czyli wietrzyk, ptaki śpiewają, a na niebie pojawiają się białe chmurki.
Niestety, często po takim pięknym dniu, gdy zachęceni piękną pogoda, zrzucimy ciepłe kurtki, przychodzą dni zimne. Wtedy marzniemy (odczuwamy nieprzyjemne zimno) w drodze do pracy, do szkoły, czy na kurs językowy. Temperatura co prawda jest powyżej zera (więcej niż 0°C), ale warto jednak założyć ciepły szal. Pokrywające niebo szare chmury zwiastują często deszcz i w takie pochmurne dni możemy spodziewać się go w różnych odsłonach: mżawki (drobnego, padającego nieustannie) lub ulewy (mocnego, w trakcie którego na ulicach tworzą się kałuże). W takie dni nie zapominajmy o parasolu i kaloszach. W trakcie rozmów warto pamiętać o czasownikach: padać (Oj, cały dzień pada deszcz!), mżyć (Ale dziś okropnie mży!) i lać (Mocno dziś leje!). Wszystkie trzy doskonale opisują deszczową pogodę.


Szukacie ciekawostek o języku polskim? Zajrzyjcie na nasz profil na FB.
W takie dni często też wieje silny wiatr, który wdziera się pod płaszcze i kurtki.
Oczywiście mamy nadzieję, że częściej będziecie mówili o słońcu, które świeci, niż o padającym ustawicznie deszczu.
Życzymy Wam wielu ciepłych, wiosennych dni!

poniedziałek, 13 lutego 2017

WALENTYNKI PO POLSKU

Z okazji Walentynek przygotowaliśmy dla Was mini przewodnik po słowniku emocji. Dziś pokażemy Wam, jak wyrazić uczucia po polsku, nie popadając w przesadę i pretensjonalność. Zacznijmy od TEGO SŁOWA...

KOCHAM CIĘ,
jedyne w swoim rodzaju i zarezerwowane na specjalne okazje. Używamy go, aby wyznać MIŁOŚĆ najbliższym. To słowo ma moc! W języku polskim raczej nie mówimy "kocham tę książkę", "kocham ten film". Takie wyznania uważane są za przesadnie entuzjastyczne, sztuczne i pretensjonalne. Jeśli chcemy podkreślić, że coś (albo kogoś) bardzo, bardzo lubimy możemy użyć czasownika...

UWIELBIAM
książki tego autora, muzykę klasyczną, grać w tenisa, Cię za to jaki jesteś/ jaka jesteś. Jak widzicie czasownik ten odnosi się i do hobby, i do ludzi. Sięgnięcie po niego pozwoli Wam nie tylko na wyrażenie gorących uczuć do kogoś, ale i na entuzjastyczne komentowanie swoich ulubionych aktywności.

                         interesujace polskie słownictwo znajdziesz zawsze na naszym profilu na FB

Wróćmy jednak do rozmowy o emocjach. Jeżeli nie czujemy głębokiego uczucia do kogoś, a jedynie sympatię, a naszym hobby nie towarzyszy jakaś szczególna pasja, możemy poprzestać na zwykłym LUBIĘ, które w przeciwieństwie do niektórych języków (np. francuskiego czy rosyjskiego), ma bardzo neutralny wydźwięk. LUBIĘ Agnieszkę, Marcina, kino amerykańskie, uprawiać sport, pić zimne piwo etc. Jeśli Agnieszka albo Marcin zaczną być dla nas kimś więcej niż kolegami i umówimy się z którymś z nich na romantyczną kolację, możemy podczas niej wyznać

PODOBASZ MI SIĘ, 
podobają mi się Twoje oczy, podobają mi się Twoje włosy i podoba mi się, jak i co do mnie mówisz. Z czasownikiem tym musimy jednak uważać, bo może też być źródłem nieporozumień. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.

Kiedy już w końcu zdobędziecie serce polskiego ukochanego lub polskiej ukochanej możecie rozejrzeć się za kursem języka polskiego, aby móc potem powiedzieć o wiele więcej miłych rzeczy.




środa, 28 grudnia 2016

POMYSŁY NA POLSKI WIECZÓR SYLWESTROWY

Koniec starego roku i początek nowego, to czas zabawy, ale i też postanowień noworocznych. Wśród tych ostatnich na pewno warto umieścić naukę języka polskiego i już teraz pomyśleć o zapisaniu się na kurs językowy (o ciekawych kursach polskiego dla obcokrajowców dowiecie się tu).
Jednak najpierw czeka nas wspaniała noc z 31 grudnia na 1 stycznia. Nazywana jest ona sylwestrem (o pochodzeniu tej nazwy pisaliśmy tu) i możemy ten wieczór spędzać na różne sposoby.

DUŻA IMPREZA PLENEROWA, CZYLI MY SIĘ ZIMY NIE BOIMY :)

Jeśli lubimy bawić się w dużej grupie, często nieznanych osób i chcemy wziąć udział w atrakcyjnym koncercie, to jest to idealny pomysł na spędzenie ostatniej nocy starego roku. Takie imprezy odbywają się w Polsce w prawie każdym dużym i małym mieście, najczęściej na rynku, głównym placu miasta, czy na stadionie. Ich ogromną zaletą są: na scenie gwiazdy i gwiazdeczki polskiej estrady, a także darmowy wstęp :-). Wystarczy ciepło się ubrać, zabrać dobry humor, coś, czym wzniesiemy toast i zabawa gwarantowana.

W CIEPLE Z DOBRĄ (POLSKĄ) MUZYKĄ

Dla tych, którzy nie lubią tłumów i niskich temperatur, jest wiele imprez w klubach, kinach, czy filharmoniach. Jeśli chcemy potańczyć, być całą noc na luzie i nie myśleć za dużo, w co się ubrać, warto wybrać się do klubu na imprezę sylwestrową. Wystarczy wybrać tylko klub, w którym możemy posłuchać naszej ulubionej muzyki, kupić bilet i dobra zabawa gwarantowana. Dla wielbicieli bardziej oficjalnych sposobów spędzenia tego czasu, idealnym rozwiązaniem jest bal sylwestrowy. Tu już obowiązuje konkretny strój, często związany z tematyką balu (np.: latynoska muzyka, lata pięćdziesiąte XX wieku itp.). Z nią też wiąże się muzyka, w której takt będziemy tańczyć.
Miłośnicy muzyki poważnej na pewno wybiorą koncert w filharmonii, gdzie obowiązuje strój wieczorowy, a zabawa ma spokojniejszy charakter. Wielbiciele filmów zdecydują się na spędzenie wieczoru w kinie, gdzie prócz filmów ulubionego reżysera lub z ulubionymi aktorami, będą mogli trochę potańczyć przy muzyce filmowej.
Oczywiście wybierzcie się na bal w tym pierwszym znaczeniu :) .

NA LUZIE

Jeśli zaś chcemy spędzić ten czas w towarzystwie przyjaciół, nie chcemy wydawać za dużo na bilety i nie martwić się o stroje, najlepszym rozwiązaniem będzie domówka, czyli impreza zorganizowana w domu. Wystarczy zaprosić kilku przyjaciół, włączyć dobrą muzykę, przygotować wspólnie kilka smacznych najlepiej polskich dań (zwykle na takie imprezy każdy z gości przynosi coś do zjedzenia) i możemy bawić się całą noc.
Bez względu na to, gdzie i jak się bawimy, o północy (o godz.24:00) wszyscy wzniesiemy noworoczny toast, albo szampanem, albo winem musującym, albo...to już Wasz wybór.
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

wtorek, 13 grudnia 2016

MINI SŁOWNICZEK POLSKIEGO BOŻEGO NARODZENIA

Zapytaliśmy przyjaciół i studentów o to, z czym kojarzą im się święta Bożego Narodzenia. Odpowiedzi były różne: rodzina, kominek, prezenty, śnieg, choinka, wykwintne jedzenie. Skojarzenia i doświadczenia są różne, my pisaliśmy już i o Bożym Narodzeniu (tutaj), i o wigilijnych zwyczajach (zajrzyjcie tutaj), a w tym roku przygotowaliśmy krótki (i subiektywny) słowniczek bożonarodzeniowy. Tak, abyście mogli zabłysnąć wiedzą podczas kursów polskiego lub spotkań rodzinnych.

CHOINKA,
czyli udekorowane świąteczne drzewko, które tradycyjnie powinno ubierać się rano w Wigilię, czyli 24 grudnia. Ten zwyczaj rzadko jest jednak przestrzegany i już na dwa tygodnie przed świętami możemy się cieszyć widokiem migających światełek i pięknych dekoracji. Choinka najdłużej może stać aż do 2 lutego, co niezmiennie dziwi wielu cudzoziemców.

                                  więcej ciekawostek z języka polskiego znajdziecie na naszym profilu na FB 

PIERWSZA GWIAZDKA
oczywiście ta wypatrywana na niebie, najczęściej przez najmłodszych członków rodziny. Jej pojawienie się jest sygnałem do rozpoczęcia uroczystej kolacji bożonarodzeniowej, czyli Wigilii. Pierwsza gwiazdka symbolizuje narodziny Jezusa.

OPŁATEK, 
czyli biały, cienki, płatek chlebowy wyrabiany bez drożdży, symbolizujący przyjaźń, miłość i przebaczenie. To od niego zaczynamy Wigilię, dzieląc się nim i życząc sobie wszystkiego, co najlepsze.

SIANKO, 
które symbolicznie, w niewielkiej ilości, wkładamy pod obrus na stole wigilijnym, aby w ten sposób upamiętnić fakt narodzin Jezusa w stajence betlejemskiej

TALERZ
nie zwykły talerz, ale ten pusty, symbolicznie czekający na niespodziewanego gościa. Zwyczaj ten nawiązuje do faktu poszukiwania przez Maryję i Jezusa schronienia tej nocy, kiedy narodził się Jezus.

ŚLEDŹ, 
jedna z tych ryb, która musi zagościć na wigilijnym stole. Może być podawany na słono i na słodko, w winie albo przyprawach korzennych, w śmietanie lub po prostu w oliwie. Zawsze pyszny, zawsze zdrowy.

                                                      przygotowywać wigilijne śledzie 

KUTIA 
absolutne arcydzieło wigilijnej sztuki kulinarnej znane w kuchni wschodniej Polski oraz na Ukrainie, Białorusi i Litwie. To słodki deser przygotowywany z pszenicy (lub pęczaku), miodu, maku, orzechów, rodzynek, migdałów. Świetnie smakuje w towarzystwie mocnej, czarnej herbaty.

KOMPOT Z SUSZU
ma dymny smak i właściwości ułatwiające trawienie. Podawany pod koniec kolacji wigilijnej jest bardzo odżywczy i stanowi odpowiedź na brak, o tej porze roku,  świeżych owoców sezonowych. Robi się go z suszonych owoców takich jak: śliwki, jabłka, morele, gruszki, figi, rodzynki. Smakuje jeszcze lepiej, kiedy dodamy do niego cynamon, goździki, skórkę z cytryny, imbir i gałkę muszkatołową. Pycha!

                                                         robićgotować kompot z suszu

PASTERKA 
rozpoczynająca się o północy z 24 na 25 grudnia, msza upamiętniająca oczekiwanie pasterzy na narodziny Jezusa. Jedna z pierwszych okazji do kolędowania, czyli śpiewania kolęd. A potem? Potem nieśpieszny, rodzinny, powrót do domu po skrzypiącym pod nogami śniegu.Jeśli, oczywiście, spadnie...

Ze śniegiem, czy bez; spędzonych w Polsce, czy też za granicą; ze śledziem i kutią, czy też bez tych tradycyjnych, wigilijnych potraw - życzymy Wam WESOŁYCH ŚWIĄT.





środa, 30 listopada 2016

O MIKOŁAJKACH SŁÓW KILKA

POLSKIE WSPOMNIENIE ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA

Szary listopad już za nami. Czas na prawdziwie zimowy miesiąc, w którym, prócz śniegu, obowiązkowym elementem jest świąteczny nastrój. Mimo, że do Bożego Narodzenia jeszcze daleko, to na ulicach, w sklepach, w restauracjach i centrach handlowych trudno nie zauważyć świątecznych dekoracji i nie usłyszeć takich też piosenek, a na kursach polskiego, coraz częściej wielu obcokrajowców pyta o polskie tradycje.
Na początku grudnia jest jedna taka noc i jeden taki poranek, na które każde polskie dziecko, ale i dorosły zapewne też, czeka z utęsknieniem. To Mikołajki – dzień imienin wszystkich Mikołajów i czas wspomnienia Świętego Mikołaja. Pamiętając o hojności i dobroci biskupa z Miry, w nocy z piątego na szóstego grudnia obdarowujemy się drobnymi prezentami.

Więcej zagadek i ciekawostek na temat języka polskiego znajdziecie na naszym profilu na FB.

DO BUTÓW I POD PODUSZKĘ

Drobiazgi podrzucane są w dwa miejsca: do butów (wcześniej pracowicie wyczyszczonych przez właściciela) stojących przy łóżku lub pod poduszkę. Często nie tylko małe dzieci, ale i też nastolatki budzą się w nocy, by sprawdzić, czy Święty Mikołaj już był i czy coś zostawił. W tym dniu nikt nie oczekuje dużych prezentów, zresztą trudno by było schować je pod poduszką, lub wcisnąć do bucików). Popularnymi upominkami są słodycze, drobne zabawki, przydatne w szkole lub w życiu codziennym drobiazgi (idealnym mikołajkowym prezentem może być kurs polskiego, szczegóły
znajdziecie tu :)).
Zdarza się też, że zamiast prezentu, a raczej obok niego, pod poduszką lub w bucie znajduje się rózga. Wtedy jest to sygnał do poprawy zachowania, aby w Wigilię uniknąć prezentowego rozczarowania.

W SZKOLE I W PRACY (NIE TYLKO POLSKA TRADYCJA)

Drugi miły zwyczaj związany z szóstym grudnia, to organizowanie Mikołajek w szkole lub w pracy. Wszystko zaczyna się od losowania imienia osoby, której zrobimy prezent. Potem jest czas na wymyślenie jakiegoś drobiazgu i zakupienie go (w szkołach często dzieci same wykonują upominki). Elegancko zapakowany prezent z bilecikiem, dla kogo, należy włożyć do wspólnego worka. Rozdaniu prezentów towarzyszy zwykle miła atmosfera i często obdarowani zastanawiają się, kto był w tym roku ich Mikołajem. Tego jednak się nie dowiedzą, bo największa frajda w Mikołajkach to anonimowość.